Kuchnia, która pachnie wspomnieniami
Są zapachy, których nie da się pomylić z żadnymi innymi. Jednym z nich jest zapach świeżego chleba.
W domu babci Uli pieczenie chleba nie było żadną modą. Było czymś zwyczajnym. Mąka, drożdże, woda, trochę soli i cierpliwości. A potem pozostawało tylko czekać, aż z pieca zacznie dochodzić zapach, który ściągał wszystkich do kuchni.
Największa próba charakteru zaczynała się jednak po upieczeniu. Gorącego bochenka nie wolno było kroić!
Dziś w „Przepisach babci Uli” robimy prosty domowy chleb.
Składniki
500 g mąki pszennej
25 g świeżych drożdży lub 7 g suchych
około 300 ml letniej wody
1 łyżeczka cukru
1½ łyżeczki soli
2 łyżki oleju
odrobina mąki do oprószenia
Przygotowanie
Świeże drożdże rozkrusz do miseczki. Dodaj cukier, kilka łyżek letniej wody i łyżkę mąki. Wymieszaj i pozostaw na około 10–15 minut.
Mąkę przesiej do dużej miski. Dodaj sól, przygotowany rozczyn, pozostałą wodę i olej.
Wyrabiaj ciasto przez około 8–10 minut. Powinno być miękkie, gładkie i elastyczne.
Przykryj miskę czystą ściereczką i pozostaw w ciepłym miejscu na około godzinę. Ciasto powinno mniej więcej podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto delikatnie zagnieć i uformuj bochenek. Przełóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Przykryj i pozostaw jeszcze na około 20–30 minut.
Przed pieczeniem możesz delikatnie naciąć wierzch ostrym nożem i oprószyć mąką.
Piecz przez pierwsze 10 minut w temperaturze około 220°C, następnie zmniejsz temperaturę do 190°C i piecz jeszcze około 30–35 minut.
Gotowy chleb po stuknięciu od spodu powinien wydawać charakterystyczny głuchy odgłos.
Sekret babci Uli
I właśnie tutaj zaczyna się najważniejsze.
Babcia Ula po wyjęciu chleba z pieca delikatnie smarowała gorącą skórkę wodą.
Nie moczyła chleba. Wystarczyło odrobinę wody nanieść pędzelkiem lub dłonią. Dzięki temu skórka nabierała pięknego połysku i po wystygnięciu nie była przesadnie twarda.
Ale był jeszcze drugi sekret.
Gorącego chleba nigdy nie kroiła.
Kładła bochenek na kratce albo drewnianej desce, przykrywała czystą lnianą ściereczką i pozwalała mu spokojnie odpocząć.
Bo choć trudno wytrzymać, kiedy cały dom pachnie świeżym pieczywem, zbyt wcześnie przekrojony chleb może mieć wilgotny i kleisty środek.
„Chleb musi odpocząć. Gorącego nie krój, choćby nie wiem jak pachniał.” – babcia Ula
Jak podawać?
Pierwsza kromka nie potrzebuje adekwatnie niczego.
Jeszcze lekko ciepły chleb, prawdziwe masło i odrobina soli. Do tego kubek mleka albo herbaty.
I nagle okazuje się, iż najprostsze rzeczy przez cały czas smakują najlepiej.
Smacznego!











