Przez lata tkwienie w wyniszczających rodzinnych układach było przykrą normą, dlatego dziś coraz częściej przeginamy w drugą stronę – z prędkością światła rzucamy oskarżenia i odwracamy się na pięcie, mówiąc: „żegnaj na zawsze”. Tylko czy nie robimy tego czasem zbyt pochopnie? Oczywiście są rodziny, w których zdrowe granice zostały przekroczone dawno temu i kilka da się już naprawić w ich opłakanym stanie. Bywa jednak i tak, iż bez chwili namysłu przekreślamy relacje, które przy odrobinie wzajemnego zrozumienia i wysiłku mogłyby działać. Skąd wiedzieć, kiedy warto zawalczyć o więź, a kiedy lepiej odpuścić?