Ceny zwalniają, ale trend może się zmienić

kurier-nakielski.pl 19 godzin temu

Ceny w sklepach rosną coraz wolniej. Jednak eksperci ostrzegają przed odwróceniem trendu

Dynamika wzrostu cen spada kolejny miesiąc z rzędu. Eksperci studzą optymizm

Polacy na zakupach mogą odczuć ulgę. Dynamika wzrostu cen wciąż hamuje, ale eksperci ostrzegają

Wzrost cen codziennych zakupów hamuje. Ekonomiści ostrzegają, żeby się do tego nie przyzwyczajać

Wzrost cen codziennych zakupów wyraźnie hamuje. Ekonomiści ostrzegają. Trend może się odwrócić

Podwyżki cen w sklepach najniższe od miesięcy, ale eksperci nie mają dla Polaków dobrych prognoz

Ceny w sklepach rosną coraz wolniej, ale jesienią sytuacja może się odwrócić

Codzienne zakupy w sierpniu były droższe średnio o 1,7% niż rok wcześniej. Tak wynika z analizy blisko 95,5 tys. cen detalicznych. Tempo wzrostu zwolniło z 1,9% rdr. w lipcu i 2,7% rdr. w czerwcu, ale ceny przez cały czas rosły. Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 0,9% rdr. To o 0,8 p.p. mniejszy skok niż zanotował cały badany koszyk. Eksperci wiążą ten wynik przede wszystkim z sezonową podażą krajowych warzyw i owoców oraz intensywnymi promocjami sieci handlowych. Ostrzegają jednak, iż po zakończeniu sezonu oraz przy utrzymaniu wysokich kosztów paliw i produkcji dynamika cen może ponownie przyspieszyć.

Według cyklicznego raportu „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”, autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito, w sierpniu zakupy były droższe o 1,7% w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku. Dla porównania, w lipcu wzrost rdr. wyniósł 1,9%, a w czerwcu – 2,7% rdr. Najnowsza analiza obejmuje żywność, napoje oraz pozostały asortyment z 17 różnych kategorii. Uwzględniono w niej ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Do obliczeń posłużyło blisko 95,5 tys. cen regularnych i promocyjnych z prawie 43,8 tys. sklepów detalicznych.

– Spadek wskaźnika w porównaniu z lipcem i czerwcem nie oznacza polepszenia sytuacji gospodarstw domowych. Należy pamiętać, iż jest to tylko zmniejszenie dynamiki i ceny dalej rosną, czyli płacimy więcej za to samo. W mojej ocenie, zmniejszenie tempa wzrostu wynikało z sezonowości i intensywnych promocji sklepowych. Sierpień to tradycyjnie czas wysokiej podaży rodzimych warzyw i owoców, co hamuje drożyznę w kategorii żywność – komentuje prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz z Uniwersytetu WSB Merito.

Jak stwierdza dr Maria Andrzej Faliński, były dyrektor generalny POHID-u, wpływ na sierpniowy wynik mają czynniki sezonowe. To przede wszystkim wyjazdy konsumentów i wysyp wielu produktów, głównie roślinnych. Ekspert jednocześnie przekonuje, iż podaż i popyt stymulują trend utrzymania się niskiej ceny, bo różnica względem lipca jest bardzo niewielka.

– Wraz z końcem sezonu na warzywa i owoce oraz w efekcie jesienno-zimowego skoku kosztów produkcji żywności, tendencja spadkowa może zostać zatrzymana. Tu przede wszystkim musimy pamiętać o sytuacji na rynku paliw. jeżeli się nie ustabilizuje, na pewno znajdzie odzwierciedlenie w podwyżkach cen w zasadzie wszystkich kategorii produktów, o czym może świadczyć szybszy wzrost inflacji w sierpniu niż przewidywali eksperci – zaznacza dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.

Z analizy również wynika, iż w sierpniu ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły średnio o 0,9% rdr. Według tej samej metodologii, w lipcu wzrost rdr. wyniósł 1,2%, a w czerwcu – 1,9% rdr. Zdaniem dr. Falińskiego, w tym przypadku najważniejsze okazały się sezon i klimat. To był okres wyjazdów, a jednocześnie wysokich temperatur powietrza. W takich warunkach napoje sprzedają się lepiej i można podziałać na przychód ceną.

– Obfitość świeżych towarów na rynku krajowym bezpośrednio przekłada się na spadki cen w tej kategorii. Żywność nieprzetworzona stanowi dużą część koszyka zakupowego Polaków, więc tańsze płody rolne obniżyły średni wskaźnik wzrostu całego segmentu. Ponadto w ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z niespotykaną wcześniej wojną cenową, generowaną głównie przez dyskonty. Sieci handlowe wykorzystały okres wakacyjny do walki o klienta masowego, oferując wielopaki, rabaty lojalnościowe oraz obniżki cen produktów pierwszej potrzeby, np. nabiału czy masła – dodaje prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz.

Z kolei Grzegorz Ogonek z Erste Bank Polska uważa, iż dotarliśmy do momentu, kiedy w zachowaniu cen żywności może dokonać się wyraźny zwrot. We wrześniu prawdopodobnie na rynek trafiają już tegoroczne zbiory. Trudne warunki pogodowe w tym roku nakazują liczyć się ze spadkiem krajowej produkcji rolnej względem ubiegłego roku. Według szacunków GUS, produkcja warzyw ma być o 4,5% niższa niż w 2025 roku, podczas gdy zbiory owoców z drzew i owoców jagodowych mają spaść odpowiednio o 18,6% i 6,5%.

– W konsekwencji jesienią powinna pojawić się presja na wzrost cen warzyw i owoców, ale także mięsa – w związku z rosnącymi cenami pasz. Moim zdaniem, uchwycone w raporcie UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito hamowanie inflacji cen żywności może już być na wyczerpaniu – ostrzega Grzegorz Ogonek.

W sierpniu żywność i napoje bezalkoholowe podrożały mniej niż cały badany koszyk. Różnica wyniosła więc 0,8 p.p. Dr Artur Fiks zaznacza, iż część kategorii należących do żywności i napojów bezalkoholowych wyraźnie potaniała rdr. To wpłynęło na ogólny poziom wskaźnika wzrostu cen żywności i napojów bezalkoholowych. choćby widoczny wzrost cen samych napojów bezalkoholowych i słodyczy tylko ograniczył spadek tempa podwyżek w tej kategorii.

– Widzimy rozwieranie się nożyc cenowych. Z jednej strony mamy dynamicznie taniejące w skupach płody rolne i żywność poddaną presji promocji. Z drugiej – obserwujemy rosnące koszty pozarolnicze, czyli paliwa, prąd, gaz i podatki pracownicze, które stale zwiększają ceny towarów przemysłowych w marketach – stwierdza prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz.

Sierpniowy wzrost cen całego badanego koszyka o 1,7% rdr. był niższy od lipcowego, ale przez cały czas oznaczał wyższy poziom cen niż rok wcześniej. Jak podkreśla prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz, w kolejnych miesiącach niska dynamika może być wspierana przez dalszą rywalizację cenową sieci handlowych oraz stabilne ceny surowców. Natomiast wygasanie sezonowości i rosnące koszty stałe grożą ponownym odbiciem wskaźnika.

– W nadchodzących miesiącach spodziewałbym się odwrócenia tendencji spadkowej i przyspieszenia tempa wzrostu cen w sklepach detalicznych. To wynika przede wszystkim z niestabilnej sytuacji na rynku paliw oraz jesienno-zimowego wzrostu kosztów produkcji m.in. żywności. Jako czynniki, które mogłyby zatrzymać lub ograniczyć to zjawisko, należy wskazać ustabilizowanie się cen na rynkach paliw i niski poziom cen żywności na światowych rynkach – mówi dr Artur Fiks.

Z kolei analitycy z UCE Research przewidują, iż ceny paliw raczej nie ustabilizują się szybko, ponieważ rynek pozostaje pod silnym wpływem napięć na Bliskim Wschodzie. Wzrost notowań ropy przekłada się już na hurtowe ceny benzyny i oleju napędowego, a następnie dociera na stacje. Znaczenie mają również kurs złotego wobec dolara oraz marże rafineryjne, dlatego choćby przejściowe spadki cen surowca nie muszą przynieść szybkiej i trwałej obniżki cen detalicznych. o ile obecna sytuacja się utrzyma, wyższe koszty paliw będą zwiększać wydatki na transport i produkcję, a w konsekwencji wywierać presję na ceny wielu kategorii produktów w sklepach. I najbardziej będzie to można odczuć późną jesienią.

Redakcja MondayNews Polska
(MN,Wrzesień2026 r.)

Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji.
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone.

Idź do oryginalnego materiału