Było to jak sen, w którym płynąłem przez czas i miasta jak przez mgłę, istniałem równocześnie w Poznaniu i Wrocławiu, kochałem Martę, dziewczynę, która w polskiej rzeczywistości istniała chyba tylko w snach. Przez pięć lat byliśmy razem, choć nasze codzienne życie dzieliły kilometry; ja mieszkałem nad Wartą, ona przy Odrze. Każdego dnia słyszeliśmy swoje głosy […]