Jestem mężatką od dwudziestu lat i przez cały ten czas nie podejrzewałam nic dziwnego. Marek, mój mąż, często wyjeżdżał służbowo przywykłam do jego delegacji, jak do zimy w Polsce. Pisał do mnie późno, wracał styrany, tłumacząc, iż spotkania się przeciągnęły, a w
biurze gorsze zamieszanie niż na dworcu w Warszawie przed świętami. Nigdy nie grzebałam […]