Jak informuje portal „Świat Gwiazd”, wtorkowe wydanie „Pytania na śniadanie” miało być kolejnym spokojnym porankiem pełnym kulinarnych porad, a zamieniło się w nieprzewidywalny chaos. Nagła awaria techniczna przerwała transmisję, wywołując zaskoczenie prowadzących i falę komentarzy w sieci – widzowie śledzili poranek, który zamiast przepisu na śniadanie, serwował… spektakl improwizacji na żywo.
Awaria w „Pytaniu na Śniadanie”
Programy na żywo rządzą się swoimi prawami i nie da się wyciąć wpadek – wtorkowy poranek w „Pytaniu na śniadanie” był tego najlepszym przykładem. Ekspertka kulinarna miała przygotować kremową zupę dla dzieci, żartobliwie nazwaną „zupą shrekową”, ze szpinaku i bazylii.
Wszystko szło zgodnie z planem, dopóki kuchenne urządzenie, które miało zmiksować składniki, nie postanowiło przejąć inicjatywy i nagle wyrzuciło dużą ilość zupy na boki.
W studiu zawrzało – słychać było okrzyki zaskoczenia i konsternacji prowadzących oraz gości, którzy nie kryli zdziwienia. W jednej chwili spokojny poranek zamienił się w improwizowany show pełen śmiechu i chaosu. „Dzisiaj proszę państwa była mała awaria” – powiedziała Joanna Kleser, próbując opanować sytuację.
Tak wybrnęli z wpadki w mediach społecznościowych
Wygląda jednak na to, iż zespół śniadaniówki TVP potrafi się z siebie śmiać, bo chwilę później na oficjalnym profilu programu pojawił się komentarz: „Pół zupy wyleciało, ale to co zostało było pyszne”.
Nagranie wpadki błyskawicznie trafiło do sieci, gdzie internauci śmiali się, publikowali własne komentarze i memy. Scena ta przypomniała wszystkim, iż choćby najlepiej zaplanowane kulinarne show może wymknąć się spod kontroli, a prezenterka odczuła skutki wpadki… na własnej skórze. Humor i nieprzewidywalność okazały się tego dnia głównymi składnikami programu.
Internauci nie kryli rozbawiania i docenili urok tej zabawnej wpadki. „Super na wesoło jest najlepiej”, „Hahaha blender nie wytrzymał napięcia tyłu gotujących naraz osób. Kocham!” – to tylko niektóre z komentarzy.














