Skoro poprzedni wpis zakończyłem
opowiastką o pubie i historii, a tych pierwszych, jak wcześniej
wspomniałem w okolicy nie ma za wiele, to zostaje historia, która,
jak wiadomo magistra vitae est.
.jpg) |
Efekty walk na Westerplatte we wrześniu 87 lat temu
|
Tyle w teorii, bo w praktyce
rzadko kto z historii wyciąga jakieś głębsze wnioski – a nawet
jeśli, to i tak potem zapomina.
 |
Gotycka fara pw św Michała w Wieluniu po niemieckiej wizycie
|
A w krajobrazie przecież co
chwila natrafia się na pamiątki przypominające minione dzieje.
Niedaleko Warty (miasta, ale i rzeki) znaleźć można bunkry kilku grup warownych mających zabezpieczać polską granicę, przebiegającą
ówcześnie całkiem niedaleko. Nie bez powodu Wieluń
był jedną z
pierwszych – jeżeli chodzi o nalot na niebronione cywilne miasto to
pierwszą – ofiarą Września '39.
 |
Fortyfikacje na linii Warty - Glinno
|
 |
| Schron bojowy w Rogoźnie na linii Grabi i Widawki |
Takich bunkrów, w dużej
mierze wykorzystanych bojowo biedna II Rzeczpospolita miała zresztą
dużo więcej.
 |
Polskie bunkry z lat 30. XX wieku w rejonie Tomaszowa Mazowieckiego
|
Ale, jak uczy historia, nie powstrzymały – z
wielu powodów – niemieckiej przyjecielskiej wizyty (przewaga liczebna i
technologiczna była jednym z nich, nie wiem, czy najważniejszym;
chyba nie).
 |
Cmentarz wojskowy w Glinnie
|
Wbrew wrażej propagandzie zwycięstwo naszych
zachodnich sąsiadów, nieprzyjaciół od czasów cesarza Henryka II
Świętego te 1000 lat temu, nie było jednak takie łatwe. Jako
dowód niech posłuży historia Złoczewa. Niewielkie miasto spalono
jakiś czas po Bitwie Granicznej, inscenizując zwycięski pochód
niemieckich hord. W czasie rzeczywistym takie nagrania nie były
możliwe – z powodu oporu wojsk polskich (naród poetów i
filozofów przy okazji bestialsko zamordował tam 200 osób – w tym
i niemowlaki, zatłuczone kolbami karabinów – a za zbrodnię i
podpalenie – tradycyjnie, jak to w Niemczech – nikt nie poniósł
konsekwencji; o karze czy zadośćuczynieniu choćby nie
wspominam).
 |
Typowe stosunki polsko-niemieckie na przestrzeni dziejów
|
Wracając do bunkrów, to akurat Niemcy mieli w ich
konstruowaniu czarny pas – o przygodach związanych z potężnym
bunkrem kolejowym w Jeleniu (i przy okazji w nieodległej Konewce)
już na blogu wspominałem.
 |
Bunkier kolejowy w Jeleniu
|
O Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym
(mającym zabezpieczać Niemcy przed hipotetyczną napaścią Polski
– si vis pacem para bellum) zdaje się, iż też coś tam pisałem.
Ale tylko przelotnie.
 |
Międzyrzecki Rejon Umocniony - Obiekt 717
|
O kompleksie Riese jeszcze mniej, jak nie
wcale.
 |
Podziemia zamku Książ
|
Tematu innych niemieckich bunkrów nie poruszałem, bo i
specjalistą od nich nie jestem.
 |
Niemiecki bunkier na sieradzkim Wzgórzu Zamkowym
|
 |
| Jednoosobowy niemiecki bunkier dla strażnika, lata 40. XX wieku - Łódź |
Ważne jest, iż ci specjaliści
od podziemnych konstrukcji w miastach Rzeszy na potęgę stawiali też
schrony dla ludności cywilnej. II Wojna Światowa rozpoczęła się
przecież od nalotu na niebronione miasto, a potem ta praktyka tylko
eskalowała. Nic dziwnego, iż i druga strona w końcu zaczęła
popełniać zbrodnie przy użyciu lotnictwa. Nie każde miasto miało
metro. Albo naturalne groty.
.jpg) |
Cywilne schrony z II Wojny Światowej w maltańskiej Moście
|
Bunkry i schrony budował w Polsce i
drugi okupant, ZSRS. Poczynając od Linii Mołotowa na podziemnych
silosach przechowujących głowice nuklearne kończąc.
 |
Bunkier Linii Mołotowa w Przemyślu
|
Schrony
miały też komunistyczne elity – zresztą tak było (i jest w
sumie) w każdym państwie. choćby jeżeli nie jest to rozmach godny
Białego Domu albo albańskiego watażki Envera Hodży.
 |
Rządowy schron w centrum Tirany
|
Tak więc
władze PRL miały sporo przeciwatomowych schronów. Skoro zaś o
nich wiemy, a część niszczeje, interesujące gdzie będą się
podziewali obecni rządzący na wypadek W. Bo reszta cywilów to
wiadomo – nigdzie. Kraje tak zwanej Demokracji Ludowej (i tu mały
żarcik: czym się różni demokracja od demokracji ludowej? Ano tym,
czym krzesło od krzesła elektrycznego) przygotowywane były przez
Związek Sowiecki do wojny o pokój – a iż akurat udało się
okiełznać
energię
atomową miała to być wojna totalna. Stawiając
więc bloki mieszkalne (wspaniale wypaczające koncepcję dzieła Le
Corbusiera) czy Tysiąclatki (szkoły budowane z okazji Tysiąclecia
Państwa Polskiego – kontrimprezy dla kościelnego Millenium
Chrztu) mają w piwnicach schrony. Spokojnie, drodzy hipisi i
pacyfiści – dzisiaj już schronów się nie buduje –
wygraliście. Społeczeństwo zaś przegrało.
.jpg) |
Pobożne życzenie
|
Trochę słabo też
żyje się ze świadomością – a przecież zaraz rocznica napadu
ZSRS na II Rzeczpospolitą, zakończona zwycięską defiladą w
Mińsku Litewskim i podziałem polskich ziem – iż na tą chwilę
jako państwo jesteśmy chyba bardziej bezbronni niż w 1939. I nie
chodzi o budowanie nowych bunkrów, uczynienie Polski drugą Albanią
(albo Szwajcarią) – teraz wojny toczy się inaczej. Każda epoka
ma swoje fortyfikacje. Patrząc na to, co się dzieje wygląda,
jakbyśmy sami się rozbrajali.
 |
Szwajcarskie fortyfikacje przeciwniemieckie
|
Ciarki przechodzą. Trzeba się
czym innym na blogu zająć.