Spóźniałam się. Znowu spóźniałam się na spotkanie z administratorem restauracji, w której za miesiąc miało odbyć się moje wesele. Bankiet na sto gości, menu do zatwierdzenia, degustacja, ustalenie kwiatowych kompozycji i rozmieszczenia stolików wszystko zależało od dzisiejszej wizyty. A ja utknęłam w korku, w samym sercu warszawskiego szczytu popołudniowego szaleństwa, i zrozpaczona miałam popłynąć łzami, […]