
Wielu rodziców zimą oddycha z ulgą – pylenie traw dawno się skończyło, a osy i pszczoły zniknęły. Panuje mit, iż zima to dla alergika „bezpieczna przystań”. Niestety, statystyki NFZ pokazują coś innego: liczba przypadków ciężkich reakcji alergicznych (anafilaksji) w Polsce w ostatnich latach wzrosła aż sześciokrotnie, a u dzieci to właśnie jedzenie poza domem i nowe warunki otoczenia stają się najczęstszymi wyzwalaczami.
Co roku choćby 130 tysięcy Polaków doświadcza anafilaksji. Najwięcej przypadków dotyczy właśnie dzieci, a główną przyczyną są alergeny pokarmowe.
Dlaczego zima jest ryzykowna?
- Smog – szczególnie w górskich kurortach, gdzie w powietrzu unosi się ogromna ilość pyłu z pieców i kotłowni.
- Alergeny w zamkniętych pomieszczeniach – roztocze i zarodniki pleśni w pokojach (również hotelowych), które o tej porze roku rzadko wietrzymy i w których włączone jest ogrzewanie.
- Posiłki poza domem – restauracje na stokach, bufety w pensjonatach, przekąski zjedzone w biegu powodują, iż łatwo o alergie pokarmowe.
- Wysiłek fizyczny na mrozie – kombinacja, która może wywołać reakcję alergiczną choćby po jedzeniu, które zwykle jest bezpieczne.
Co smog robi z drogami oddechowymi dziecka?
Wyobraźmy sobie nos i gardło dziecka niczym dobrze zamknięte drzwi, które chronią przed niechcianymi gośćmi: w tym przypadku alergenami. Smog, zwłaszcza drobne cząsteczki PM2,5, działa jak wytrych – uszkadza naturalną barierę w śluzówce, przez co alergeny łatwiej dostają się do środka i wywołują silniejsze reakcje.
Zimą w polskich ośrodkach narciarskich (jak np. Zakopane, Szczyrk) stężenie smogu często wielokrotnie przekracza bezpieczne normy. Dziecko narażone na takie warunki jest bardziej podatne na atak astmy, nasilenie kataru alergicznego czy choćby wystąpienie wstrząsu anafilaktycznego.
Roztocze i grzyby pleśniowe – niewidzialni mieszkańcy hoteli
Choć zimą roztocze kurzu domowego rozmnażają się słabiej, paradoksalnie objawy alergii na nie mogą być większe. Dlaczego? Bo w okresie grzewczym rzadziej wietrzymy pokoje, a temperatura w sypialni jest wyższa. Roztocze takie warunki uwielbiają.
W starszych pensjonatach i domkach drewnianych pojawia się dodatkowy problem – wilgoć, która skrapla się na zimnych ścianach za meblami. To idealne środowisko dla pleśni. jeżeli dziecko zaczyna kaszleć i „pochlipywać” w nocy, nie zawsze jest to przeziębienie – może być to reakcja na pleśnie w pokoju.
Niebezpieczne połączenia: jedzenie + wysiłek + zimno
Niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, iż dziecko może zjeść coś, co zawiera śladowe ilości alergenu (najczęściej pszenicy lub orzechów) – i nic mu nie będzie, dopóki… nie zacznie się intensywnie ruszać. To zjawisko nazywa się anafilaksją zależną od wysiłku.
Jak to działa?
Wysiłek fizyczny zwiększa przepuszczalność jelit – alergeny łatwiej przedostają się do krwi. Do tego dochodzi zimno, które jeszcze bardziej obniża próg reakcji alergicznej. Efekt? Dziecko może dostać ciężkiego wstrząsu na stoku narciarskim 2–3 godziny po pozornie bezpiecznym posiłku.
Co robić?
- Po każdym posiłku odczekaj minimum 2 godziny, zanim dziecko zacznie się intensywnie bawić lub jeździć na nartach.
- Unikaj eksperymentów z jedzeniem w dzień, kiedy planujecie aktywność fizyczną.
- Jeśli u dziecka wystąpią choćby lekkie objawy – swędzenie, zaczerwienienie skóry – natychmiast przerwij jego aktywność ruchową.
Jak rozpoznać anafilaksję u małego dziecka?
Niemowlęta i małe dzieci nie powiedzą „mamo, duszę się” ani „coś jest z moim sercem”. Musisz bacznie obserwować ich zachowanie.
Sygnały alarmowe:
- Dziecko nagle staje się wiotkie, senne albo odwrotnie – bardzo rozdrażnione.
- Pojawia się dziwny, ochrypły płacz lub sapanie.
- Dziecko wkłada sobie palce do buzi, ciągnie za język, pociera intensywnie oczy.
- Wymioty, biegunka, podkurczone nogi (oznaka bólu brzucha).
- Nagła bladość, letarg.
Ważne: jeżeli widzisz 2 lub więcej z powyższych objawów po jedzeniu – to prawdopodobnie anafilaksja. Nie czekaj na „pełen obraz”. Działaj!
Przygotowania do wyjazdu – krok po kroku
4 tygodnie przed feriami:
- Wizyta u lekarza
- Sprawdź, czy astma dziecka jest stabilna (niestabilna astma to ogromne ryzyko podczas anafilaksji).
- Przygotuj pisemny plan działania w nagłych wypadkach – ze zdjęciem dziecka, listą alergenów i instrukcjami, jak dawkować leki.
- Ten plan musi być tak prosty, żeby zrozumiał go instruktor narciarski, który widzi dziecko pierwszy raz.
- Wybórmiejsca
- Szukaj hoteli/pensjonatów z certyfikatami dla alergików.
- Unikaj miejsc, które przyjmują zwierzęta (alergeny zwierzęce utrzymują się w dywanach miesiącami!).
- Poproś o pokój po gruntownym sprzątaniu, najlepiej z twardą podłogą.
- Sprawdźjakość powietrza
- Zainstaluj aplikację do monitorowania smogu (np. Airly).
- Jeśli podczas pobytu w kurorcie trafisz na „bordowy alarm”, wtedy lepiej zostać w pokoju niż jechać na stok. Taki kolor oznacza, iż stężenie zanieczyszczeń w powietrzu przekracza normy choćby dziesięciokrotnie.
Twoja apteczka – nie ma żartów
MUSISZ mieć DWIE autostrzykawki z adrenaliną.
Dlaczego dwie?
- Około 10% dzieci potrzebuje drugiej dawki.
- Możesz się zestresować i źle podać pierwszą.
- Reakcja może wrócić po kilku godzinach (reakcja dwufazowa).
Jak przechowywać adrenalinę zimą?
- Nigdy w samochodzie nocą (zamarznie).
- Nigdy w plecaku na stoku (zamarznie).
- ZAWSZE przy ciele – w wewnętrznej kieszeni kurtki.
Zamrożony wstrzykiwacz z adrenaliną nie zadziała!
Jedzenie – kontroluj wszystko
W restauracji:
- Nie polegaj tylko na kelnerze – poproś o rozmowę z szefem kuchni.
- Unikaj bufetów jak ognia (wspólne łyżki to katastrofa dla alergika).
- Przygotuj karteczkę z listą alergenów – można ją podać do kuchni.
Etykiety:
- Każde „może zawierać śladowe ilości” oznacza NIE dla dziecka z wysokim ryzykiem.
- Nawet jeżeli produkt jest tej samej marki co w domu, sprawdź jego skład – receptury się zmieniają.
Bufet śniadaniowy – to najgorsza opcja dla alergika. jeżeli musisz – bierz tylko rzeczy prosto z lodówki. Nikogo nie proś, żeby nałożył Ci jedzenie, bo może używać tej samej łyżki do różnych potraw.
Edukacja rodziny i opiekunów – to NIE jest przesada!
Co musi wiedzieć instruktor narciarski:
„Jeśli moje dziecko nagle zblednie, zacznie sapać, będzie wiotkie lub powie, iż źle się czuje –jest to zagrożenie życia”.
Proszę natychmiast:
- Wziąć autostrzykawkę z [miejsce].
- Przycisnąć ją do zewnętrznej części uda dziecka – można przez spodnie – nacisnąć tłok i przytrzymać 3 sekundy.
- Położyć dziecko płasko na plecach z nogami uniesionymi do góry.
- Zadzwonić na 112 i pamiętać, by powiedzieć: dziecko, anafilaksja, podano adrenalinę.
- Nie pozwalać dziecku wstać ani siadać – może zemdleć.
Co musi wiedzieć babcia/dziadek:
„Nawet jeden kęs alergenu może stanowić poważne zagrożenie”. «Tylko spróbuj» nie istnieje.
Jeśli dziecko coś zjadło – nie pozwalaj mu biegać ani wychodzić na zimno przez 2 godziny.
Jeśli w nocy dziecko zacznie „szczekająco” kaszleć lub usłyszysz świsty – to reakcja alergiczna, nie infekcja. Sprawdź jego oddech.
Najważniejsze mity o anafilaksji – NIE DAJ SIĘ ZWIEŚĆ
MIT: Adrenalina jest niebezpieczna dla małego serca
PRAWDA: Niepodanie adrenaliny jest śmiertelnie niebezpieczne. Zastrzyk może powodować przyśpieszone bicie serca i drżenie – to normalne i po chwili mija.
MIT: Dziecku przeszło, więc możemy zostać w hotelu
PRAWDA: Każda anafilaksja wymaga obserwacji w szpitalu przez 6–24 godziny; reakcja może wrócić po kilku godzinach.
Nowoczesne rozwiązania (2025/2026)
- Aplikacje na telefon – monitoruj smog w czasie rzeczywistym, nie wychodźcie przy „bordowych” alarmach.
- Adrenalina w sprayu do nosa – nowość zatwierdzona w 2025 i 2026 roku, świetna dla dzieci bojących się igieł.
- Opaski z kodem QR – ratownik skanuje i widzi cały profil alergiczny dziecka.
Podsumowanie – co musisz zapamiętać
- Zima to WYŻSZE ryzyko dla alergika – smog i alergeny domowe atakują razem.
- Wysiłek + zimno + jedzenie = niebezpieczna mieszanka.
- DWIE autostrzykawki ZAWSZE przy sobie (przy ciele, nie w plecaku).
- Instruktor/rodzina musi wiedzieć DOKŁADNIE, co robić – udziel im pisemnej instrukcji.
- Anafilaksja u małego dziecka nie wygląda jak w filmie – obserwuj zachowanie.
- Po podaniu adrenaliny ZAWSZE należy wezwać pogotowie lub pojechać do szpitala, choćby jeżeli dziecku przeszło.
Pamiętaj: Nie jesteś nadopiekuńcza. Nie przesadzasz. Chronisz życie swojego dziecka.
Artykuł powstał we współpracy z ALK-Abelló














