31 grudnia przyszedł bezdomny, by się ogrzać. Po godzinie zrozumiałem, kogo mama czekała przez całe życie Odstawiłem na stół ostatni talerz i cofnąłem się o krok. Dwanaście nakryć. Dwanaście kieliszków. Dwanaście starannie złożonych serwetek w trójkąt dokładnie tak, jak mama pokazywała. O ósmej powinni zjechać się Kowalscy, później dojedzie Renata z mężem. Pełen dom mama […]