Bez względu na to, jak bardzo prosiłem swoją teściową, by nie odwiedzała nas późno, ani razu mnie nie posłuchała.

twojacena.pl 2 tygodni temu

Mówię sobie, ilekroć prosiłem moją teściową, by nie przychodziła po tak późnych godzinach, nie słuchała mnie. Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu Halina uważa, iż ma prawo wchodzić do naszego domu bez zapowiedzi. Nasz synek Kacper ma już rok. Wprowadziliśmy pewną rutynę. Gdy nie zasypia na czas czyli około dwudziestej, wolę nie kłaść go do łóżka, bo wtedy czekają nas dwie godziny piekielnego walki.

Rozmowy z teściową na ten temat nie przynoszą efektu. Ilekroć proszę ją, by nie przychodziła późno, nie słucha. Nie rozumie, iż nie jest to dobry pomysł, by odwiedzać jednoletniego wnuka w tak późnych godzinach.

Pracuję do późna mówi. Zatrzymuje się na pół godziny, bawi się z dzieckiem, wywołuje uśmiech, potem go drażni i zostawia mnie z nocną próbą położenia go spać. Później Kacper jest niespokojny i płacze.

Co mam zrobić?

Dziś zacząłem, jak zwykle, kłaść chłopca do łóżka. Ja i Zuzanna wybraliśmy już film, który mieliśmy obejrzeć. Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Mój mąż otworzył i zobaczył swoją mamę.

Trudno opisać, co wtedy poczułem. Wściekłość opanowała mnie. Kacper właśnie zaczął ząbkować i był niespokojny, więc każda chwila ciszy była na wagę złota. Starałem się zachować spokój w końcu to matka mojego męża.

Udawałem, iż boli mnie głowa, przyłożyłem dłoń do policzka i krzyknąłem:
Przychodzisz w najgorszym momencie! Boli mnie ząb nie wytrzymam. Nie chcę iść sam do dentysty. Zostańcie z dzieckiem jeszcze chwilę, a potem odejdziemy.

Mąż nie rozumiał, co się dzieje. gwałtownie się ubrał i opuściliśmy mieszkanie.

Co to ma być za przedstawienie? zapytał mąż.
Przynajmniej znajdziemy chwilę dla nas samych. I nie zapomnij wyłączyć telefonu! odparłem.

Wróciliśmy do domu po północy. Halina musiała wziąć taksówkę, by wrócić do Warszawy. Kacper leżał w małym łóżeczku, a wszędzie leżały brudne pieluchy i ubranka. Zabawki, smoczki, grzechotki jednym słowem artystyczny bałagan, porozrzucany po całym pokoju.

Teściowa wyglądała na wyczerpaną, makijaż rozmazany, a spódnica splamiona dziecięcą kupą. Od tamtej pory przychodzi do nas rzadziej i już nie tak późno.

Idź do oryginalnego materiału