Belg kupował mieszkanie w Polsce. Agencja zażądała od niego pieniędzy. "Twierdzili, iż to mój podpis"
Zdjęcie: Geoffrey Reinaers
Geoffrey z Belgii nie znał polskiego, więc potrzebował kogoś, kto pomoże mu kupić pierwsze mieszkanie w Warszawie i dostać kredyt. Zaufał jednej z najbardziej rozpoznawalnych wówczas agencji nieruchomości. Po sfinalizowaniu transakcji dostał żądanie zapłaty dodatkowych kilku tysięcy złotych. Gdy poprosił o umowę, zobaczył na niej podpis, którego, jak zapewnia, nigdy nie złożył.



