Twórczość Zdzisława Beksińskiego od dekad budzi niepokój, fascynację i emocje, których trudno się pozbyć jeszcze długo po spojrzeniu na jego obrazy, fotografie i rzeźby. W jego dziełach było coś więcej niż mrok. Była samotność, lęk przed przemijaniem, obsesyjne pytania o sens istnienia i niezwykła wrażliwość na świat, który – jak sam przyznawał – często wydawał mu się obcy. Choć od śmierci artysty minęło już wiele lat, jego słowa wciąż brzmią zaskakująco aktualnie.