— Wando, zrób mocniejszą kawę, dobrze? Żeby mnie postawiła na nogi. Głos Marka Nowaka, lekko ochrypnięty ze snu, dobiegł z sypialni i rozlał się po małej kuchni ciepłym, kojącym miodem. Wanda się uśmiechnęła. Ten pierwszy tydzień po ślubie był jak wyjęty z reklamy: leniwe przebudzenia, niespieszne śniadania, lekkie pocałunki w progu, kiedy wychodził do pracy. […]