BARSZCZ UKRAIŃSKI BABCI ZOSI – smak moich wakacji na wsi

basiaszmydt.pl 21 godzin temu

Są takie smaki, których się nie zapomina. Wczoraj przypomniał mi się jeden z nich – barszcz mojej babci i cioci, do których jeździłam co roku na moje wiejskie wakacje. Pamiętam jak chodziłam rano z koszykiem na pole, gdzie był wielki warzywny ogród. Pamiętam jak szukałam młodych buraczków, marchewek, pietruszki, koperku. Pamiętam, iż brałam ze sobą motykę z ogromnie długim kijem, o którą non stop się potykałam. Pamiętam, iż przynosiłam ucięte w połowie marchewki, bo nie miałam siły i wystarczającego uporu, by wykopać je z twardej ziemi. Pamiętam zapach ziemi, tych warzyw i zupy, która zaczynała się powoli gotować.
Barszcz. Różowy, z dużą ilością koperku, jajkiem na twardo, które jako dziecko potajemnie wypluwałam pod stołem. Groch i pajda świeżego, pachnącego chleba z chrupiącą skórką. Ten barszcz nazywany był u nas barszczem po ukraińsku, choć nie jestem pewna czy jego receptura jest zgodna z nazwą. Tak gotowało się u nas. Od zawsze.

BARSZCZ UKRAIŃSKI MOJEJ BABCI – PRZEPIS

2 pęczki młodej botwiny ze sporej wielkości buraczkami (ok 8 – 10 sztuk)
pęczek młodej włoszczyzny (2 pietruszki, seler, por, 3-4 marchewki)
3 ząbki czosnku
pęczek koperku
3 listki laurowe
4 ziela angielskie
sól, pieprz
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki cukru
małe opakowanie śmietany 12 % lub 30 % ( w zależności od tego czy liczysz kalorie )
kawałek dobrej, wiejskiej kiełbasy (pół pętka)
jajka na twardo do podania
puszka białej fasoli
opcjonalnie koncentrat barszczu czerwonego z butelki

Zupę nastawiam w średniej wielkości garnku. Do gotującej się wody wrzucam listki laurowe, ziele angielskie i pokrojoną w kostkę kiełbasę, czosnek obrany i pokrojony na duże plastry i włoszczyznę (plus kilka gałązek młodej natki pietruszki). Gdy wywar się gotuje obieram buraczki ze skóry i trę je na tarce o dużych oczkach. Starte dodaję do zupy. Kilka najładniejszych łodyg botwiny kroję na małe kawałki, liście również i dodaję do zupy. Gotuję wszystko 10 minut i dolewam fasolę z puszki razem z wodą. Gotuję wszystko, aż buraczki będą miękkie i wyłączam gaz. Doprawiam zupę cukrem i sokiem z cytryny. Gdy zupa ostygnie dodaję śmietanę 12 %. jeżeli dodasz ją do gorącej zupy – zważy się. Należy to robić ostrożnie. jeżeli dodajesz śmietankę 30 % nie powinnaś mieć tego problemu. jeżeli jest taka konieczność dodaj pół butelki koncentratu barszczu czerwonego. Zupa jest gotowa w 30 minut.
Barszcz zjadam z ugotowanym na twardo jajkiem i sporą ilością świeżo posiekanego koperku. Do tego pajda świeżutkiego, chrupiącego chleba.

Smak mojego dzieciństwa, smak początku wakacji i końca szkolnego roku. Smak z kuchni mojej babci. Kuchni, na której zawsze leżała cerata, w której zawsze coś się gotowało, w której zawsze padało magiczne „Basiu zjedz coś!”.
Zatem jedzmy, na zdrowie! Zupę mojej babci.

———————————————————————————————————————————————-

Chciałabym odtworzyć wszystkie smaki mojego dzieciństwa wiesz? Dziś rozmawiałam z moją siostrą i pytałam ją o to jakie smaki z dzieciństwa są jej ulubionymi. Oczywiście tuż po tym jak wymieniła oranżadę Helenę i lody wodne o smaku cytrynowym, które według mnie smakowały jak płyn do mycia naczyń, udało nam się stworzyć kultową listę potraw. Najpierw spróbuję je wszystkie odtworzyć, a potem zatrzymam je w zeszycie z przepisami. Mój młodszy syn twierdzi, iż chce zostać kucharzem. Ten zeszyt kiedyś będzie bardzo cenny. Już jest!

Jaki jest Twój smak z dzieciństwa? Opowiedz mi!

Idź do oryginalnego materiału