Bakterie w tężniach. Czy jest się czego bać? Czym różni się miejska mikrotężnia od tężni uzdrowiskowej i co zaleca GIS?

gazetasenior.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: tężnie krakowskie


E. coli w solance, bakterie w mgiełce, którą wdychają użytkownicy, i ostrzeżenia naukowców – wyniki badań krakowskich mikrotężni wywołały spore poruszenie. Czy rzeczywiście jest się czego bać? Przebrnęliśmy przez wyniki badań, dokumenty, stanowiska instytucji i stenogramy sejmowej podkomisji, aby oddzielić fakty od opinii i sprawdzić, czego naprawdę dotyczy problem. Bo zanim zaczniemy omijać tężnie szerokim łukiem, trzeba wyjaśnić jedną podstawową rzecz: tradycyjna tężnia uzdrowiskowa i miejska mikrotężnia to nie to samo.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej gazetasenior.pl

Mikrotężnia a tężnia uzdrowiskowa – różnice

W dyskusji, która rozgorzała wokół bezpieczeństwa tych obiektów, często pod nazwą „tężnia” mowa o instalacjach, które bardzo się od siebie różnią. Czym innym jest tradycyjna tężnia będąca urządzeniem lecznictwa uzdrowiskowego, a czym innym niewielka miejska mikrotężnia, jakich w ostatnich latach przybyło w parkach, na skwerach czy osiedlach.

Tężnie uzdrowiskowe działają w miejscowościach posiadających odpowiednie naturalne surowce lecznicze i warunki bioklimatyczne. Wykorzystują wody lecznicze. Spływająca po gałęziach tarniny solanka, rozbijana przez wiatr na drobne krople, tworzy charakterystyczny aerozol zawierający przede wszystkim chlorek sodu, a w zależności od rodzaju wody także jodki, bromki, wapń czy magnez.

Tężnia uzdrowiskowa musi być wpisana do ewidencji zakładów i urządzeń lecznictwa uzdrowiskowego. Według danych przedstawionych w Sejmie w październiku 2025 roku takich urządzeń było w Polsce dziewięć: trzy w Ciechocinku oraz po jednej w Gołdapi, Inowrocławiu, Konstancinie-Jeziornie, Rabce-Zdroju, Świnoujściu i Ustroniu. Muszą one spełniać określone wymagania, znajdować się w strefie „A” ochrony uzdrowiskowej i wykorzystywać wodę uznaną za leczniczą.

Mikrotężnie to inna kategoria. Są to zwykle niewielkie obiekty stawiane w przestrzeni miejskiej i – co najważniejsze – nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego. Mogą być zasilane wodą wodociągową wzbogaconą solanką, a znajdujący się w instalacji roztwór najczęściej krąży w obiegu zamkniętym. Nie dotyczą ich wymagania przewidziane prawem dla urządzeń leczniczych w uzdrowiskach, brakuje także szczegółowych przepisów określających wymagania i sposób ich nadzorowania.

Obecna dyskusja o bezpieczeństwie mikrobiologicznym dotyczy mikrotężni, a alarmujących wyników badań miejskich instalacji nie można automatycznie odnosić do każdej tężni w Polsce.

Mikrotężnie. Co wykazały badania w Krakowie?

Jednym z najważniejszych głosów w tej dyskusji są prowadzone od 2021 roku badania zespołu prof. Katarzyny Wolny-Koładki z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Ich wyniki zostały przedstawione m.in. podczas posiedzenia sejmowej Podkomisji stałej do spraw zdrowia publicznego Komisji Zdrowia, która 9 października 2025 roku zajmowała się bezpieczeństwem korzystania z tężni solankowych. Badania obejmują trzy krakowskie mikrotężnie działające w obiegu zamkniętym. Szczególnie dokładnie opisana została instalacja w Nowej Hucie.

W próbkach pobieranych z nowohuckiej mikrotężni w miesiącach letnich – kiedy korzysta z niej najwięcej osób – badacze wykrywali w solance bakterie Escherichia coli, Enterococcus faecalis oraz Clostridium perfringens. Co istotne, obecność tych mikroorganizmów stwierdzano w kolejnych sezonach badań. Problem nie zniknął po zamontowaniu lamp UV, kiedy to ponownie wykryto E. coli i E. faecalis, a bakterie te były obecne także w próbkach pobranych cztery dni po całkowitej wymianie solanki.

Zespół zbadał również oporność wyizolowanych z solanki szczepów E. coli na antybiotyki. Większość była oporna jednocześnie na dwa antybiotyki, jeden szczep – na osiem. Zdaniem autorów badań solanka może być rezerwuarem bakterii lekoopornych i stanowić potencjalne zagrożenie dla zdrowia.

Uwagę badaczy zwróciło jednak to, co znaleziono w wytwarzanej przez mikrotężnie mgiełce. We wcześniejszych latach nie wykrywano w niej drobnoustrojów chorobotwórczych i potencjalnie chorobotwórczych obecnych w solance. Zmieniło się to w sierpniu 2025 roku, kiedy w aerozolu stwierdzono E. coli. Według prof. Wolny-Koładki oznacza to, iż bakteria może przetrwać w krążącej solance, a następnie przedostać się do mgiełki wdychanej przez osoby przebywające przy mikrotężni.

Skąd biorą się zanieczyszczenia? Badacze wskazują kilka możliwych przyczyn: sam zamknięty obieg solanki, wpływ warunków atmosferycznych i otoczenia, kontakt użytkowników z urządzeniem, zanieczyszczenia pozostawiane przez ptaki i inne zwierzęta oraz niewystarczający nadzór nad instalacją. Prof. Wolny-Koładka rekomendowała m.in. regularne badanie solanki i aerozolu, częstszą wymianę roztworu oraz dokładne czyszczenie i dezynfekowanie całej instalacji.

Kraków to jeszcze nie cała Polska

Wyniki są niepokojące, ale dotyczą konkretnych krakowskich mikrotężni, a nie wszystkich tego typu obiektów w Polsce. Brakuje dziś badań, które pozwalałyby określić skalę problemu w całym kraju.

Co ważne, pierwsze badania innych obiektów nie przyniosły takich samych alarmujących wyników jak w Krakowie. Podczas posiedzenia podkomisji przedstawicielka GIS poinformowała, iż laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej na Śląsku przeprowadziło w lipcu 2025 roku wstępne badania jakości wody oraz aerozolu wokół jednej z mikrotężni. Uzyskane wyniki porównano z wartościami przyjętymi w opracowaniu naukowym i – jak przekazał GIS – pod względem bakteriologicznym mieściły się one w jego granicach. To kolejny argument, by wyników z krakowskich instalacji nie przenosić automatycznie na wszystkie mikrotężnie w Polsce.

GIS zaznaczał przy tym, iż brakowało wówczas jednolitej metodologii takich badań. Dlatego laboratoria trzech wojewódzkich stacji sanitarno-epidemiologicznych – kujawsko-pomorskiej, warmińsko-mazurskiej i śląskiej – pracowały nad wspólnym sposobem badania zarówno wody, jak i powietrza wokół mikrotężni.

Podczas posiedzenia podkomisji 9 października 2025 roku przedstawicielka Głównego Inspektoratu Sanitarnego Anna Kamińska przestrzegała przed uogólnianiem wyników uzyskanych dla pojedynczych obiektów. „Nie możemy z tego wyciągnąć wniosków, iż tężnie są na pewno szkodliwe” – mówiła, wskazując jednak, iż mogą stwarzać potencjalne zagrożenie i dlatego trzeba określić warunki ich bezpiecznego funkcjonowania.

Ministerstwo Zdrowia studziło także emocje związane z wykryciem bakterii antybiotykoopornych. Dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego MZ Anna Baumann-Popczyk zwracała uwagę, iż problem antybiotykooporności narasta na całym świecie, także w Polsce. Jednocześnie podkreślała potrzebę objęcia mikrotężni nadzorem, opracowania wytycznych oraz edukowania mieszkańców, jak bezpiecznie z nich korzystać. Zastrzegła jednak, iż nie chciałaby, aby po dyskusji pozostał przekaz, iż „mikrotężnie to zło i ogromne niebezpieczeństwo”.

Co na to instytucje?

Problemem zainteresowały się instytucje odpowiedzialne za zdrowie publiczne. 29 lipca 2025 roku Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH-PIB, na prośbę Głównego Inspektoratu Sanitarnego, przygotował stanowisko dotyczące wpływu małych tężni solankowych na zdrowie ludzi. Instytut przyznał, iż z obawą obserwuje powstawanie dużej liczby miejskich tężni i mikrotężni. Wskazał przede wszystkim na potencjalne ryzyko przenoszenia zanieczyszczeń mikrobiologicznych wraz z aerozolem wdychanym przez użytkowników. Szczególną uwagę zwrócono m.in. na bakterie Legionella, dla których sprzyjającym środowiskiem mogą być instalacje wodne i powstający w nich biofilm.

Jednocześnie NIZP PZH-PIB wyraźnie zaznaczył, iż wiedza naukowa na temat mikrotężni jest wciąż ograniczona. Aktualnych badań jakości wody i powietrza wokół takich obiektów jest kilka nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Instytut uznał jednak, iż potrzebne są regularne badania mikrobiologiczne i fizykochemiczne krążącej w nich wody oraz opracowanie zasad kontroli instalacji pracujących w obiegu zamkniętym.

9 października 2025 roku problem bezpieczeństwa tężni trafił pod obrady wspomnianej już sejmowej Podkomisji stałej do spraw zdrowia publicznego Komisji Zdrowia. W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, środowiska naukowego, uzdrowisk i samorządów. Jednym z głównych problemów okazał się brak przepisów określających wymagania sanitarne i zasady nadzoru nad miejskimi mikrotężniami.

Podczas posiedzenia GIS informował o rozpoczęciu prac nad metodologią badania wody i powietrza wokół mikrotężni oraz planowanym pilotażu. Zapowiadane wówczas działania przyniosły kolejny etap 22 maja 2026 roku, kiedy Główny Inspektorat Sanitarny opublikował przygotowane przez zespół ekspertów informacje i zalecenia dotyczące takich instalacji.

GIS zaproponował również uporządkowanie nazewnictwa: miejskie mikrotężnie określił jako „obiekty małej architektury wodnej z użyciem m.in. solanki”. Podkreślił, iż nie są one urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego, pełnią przede wszystkim funkcję rekreacyjno-dekoracyjną i nie należy sugerować użytkownikom, iż mają adekwatności lecznicze porównywalne z tężniami uzdrowiskowymi.

GIS przygotował dla właścicieli i zarządców zasady dotyczące m.in. projektowania, uruchamiania i eksploatacji takich instalacji. Zalecenia nie są jednak przepisami prawa – mają charakter dobrych praktyk.

Ciechocinek apeluje: nie wrzucajmy wszystkich tężni do jednego worka

Na potrzebę wyraźnego rozróżnienia miejskich mikrotężni od tężni uzdrowiskowych podczas debaty podkomisji zwrócił uwagę burmistrz Ciechocinka Jarosław Jucewicz. Jak podkreśla, w uzdrowiskach wiadomo, z jakiego źródła pochodzi wykorzystywana woda, a jej adekwatności są oceniane w ramach operatów uzdrowiskowych przygotowywanych co 10 lat. Badane są także warunki klimatyczne, a Ministerstwo Zdrowia opiniuje dokumentację potwierdzającą, iż uzdrowisko spełnia warunki do prowadzenia leczenia uzdrowiskowego. „Dzisiaj mówimy, iż one są bezpieczne. Ja też tak uważam” – mówił Jucewicz o tężniach działających w uzdrowiskach. Jednocześnie zaznaczył: „Drugi aspekt to są minitężnie – według mojej oceny w ogóle nieuregulowane”.

Burmistrz zwrócił uwagę, iż problemy wykryte w krakowskich mikrotężniach zaczęły być odnoszone także do tradycyjnych tężni uzdrowiskowych. „Z racji tego, iż pojawiło się trochę kontrowersji w związku z tężniami – są to właśnie te problemy krakowskie – zostało to przełożone na inne tężnie w Polsce” – mówił. Jak dodał, gmina i Uzdrowisko Ciechocinek podjęły działania informacyjne, aby przekonywać, iż tężnie działające w uzdrowiskach są bezpieczne.

Nie oznacza to jednak, iż burmistrz uważa obecny system za wystarczający. Przeciwnie – wskazuje na potrzebę doprecyzowania przepisów także dotyczących tężni uzdrowiskowych.

Czy zatem bać się mikrotężni?

Nie taki był cel ich budowy. Miejskie mikrotężnie powstawały przede wszystkim jako miejsca wypoczynku i integracji mieszkańców. Tak opisuje je również Główny Inspektorat Sanitarny w materiałach opublikowanych w maju 2026 roku. Problem w tym, iż popularność tych obiektów rosła szybciej niż wiedza o ich funkcjonowaniu i przepisy określające zasady nadzoru.

Dziś GIS mówi już wyraźnie: miejskiej mikrotężni nie należy traktować jak urządzenia leczniczego. Nie ma badań potwierdzających lecznicze działanie takich instalacji, dlatego przypisywanie im adekwatności prozdrowotnych jest nieuzasadnione. Ich funkcja jest przede wszystkim rekreacyjna i dekoracyjna. Inaczej jest z tężniami solankowymi działającymi w uzdrowiskach, które są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego, podlegają odrębnym regulacjom i wykorzystuje się je m.in. w balneoterapii i profilaktyce chorób układu oddechowego.

Korzystasz z mikrotężni? Pamiętaj o kilku zasadach

GIS zaleca przede wszystkim zapoznanie się z regulaminem konkretnego obiektu i przestrzeganie zapisanych w nim zasad. Nie należy dotykać konstrukcji ani tarniny, wyciągać gałązek, wkładać rąk czy stóp do solanki, a tym bardziej jej pić. Nie wolno również niczego wrzucać ani wlewać do instalacji.

Znaczenie mają choćby zachowania, które na pierwszy rzut oka kilka mają wspólnego z bezpieczeństwem samej tężni. GIS zaleca, aby w jej sąsiedztwie nie dokarmiać ptaków i nie prowadzać zwierząt. To ważne, ponieważ właśnie zwierzęta i ptaki mogą być jednym ze źródeł mikrobiologicznego zanieczyszczenia. Przy obiekcie nie powinno się również palić papierosów ani e-papierosów, spożywać alkoholu, jeździć na rowerach, hulajnogach czy rolkach ani grać w piłkę.

O bezpieczeństwo instalacji nie może jednak dbać wyłącznie jej użytkownik. GIS podkreśla, iż odpowiedzialność za prawidłową eksploatację i bezpieczeństwo ponosi właściciel lub zarządca obiektu. To on powinien utrzymywać instalację zgodnie z dokumentacją techniczną i określić zasady korzystania z niej.

Więcej wiedzy zamiast strachu

Badania krakowskich mikrotężni ujawniły problem, którego nie należy lekceważyć. Ich wyniki nie oznaczają jednak, iż każda mikrotężnia jest skażona, a tym bardziej – iż należy unikać tradycyjnych tężni uzdrowiskowych. Pokazały natomiast, iż za gwałtownie rosnącą popularnością miejskich instalacji nie nadążyły przepisy i zasady nadzoru.

Dziś wiemy o mikrotężniach więcej, a GIS opracował już pierwsze zalecenia dotyczące ich bezpiecznej eksploatacji. Potrzebne są jednak dalsze badania i jasne standardy kontroli.

fot. Adobe Stock, zdjęcie ilustracyjne

Dziękujemy, iż przeczytałaś/łeś artykuł do końca. Mamy dla Ciebie kilka propozycji!

Prenumeruj Gazetę Senior >>>TU nie przegap ważnych tematów dla seniorów
Zapisz się do bezpłatnego Newslettera [środowy biuletyn] >>>TU najciekawsze treści prosto na Twój e-mail
Wesprzyj pracę redakcji drobną kwotą: odwiedź buycoffee.to/gazeta-senior >>>TU

Mogą zainteresować Cię również inne artykuły „Gazety senior”. Sprawdź!

Dni Seniora 2026. Senioriady, targi seniora i święta seniorów. KALENDARZ wydarzeń senioralnych. Co, gdzie, kiedy?

Idź do oryginalnego materiału