Lot Emirates z Dubaju do Miami zakończył się dramatycznym podejściem do lądowania po wydłużonym czasie przelotu i w trudnych warunkach atmosferycznych. Boeing 777, który standardowo pokonuje tę trasę w niespełna 16 godzin, tym razem spędził w powietrzu ponad 17 godzin. Problemy nasiliły się w końcowej fazie lotu, gdy podczas podejścia zaczęło brakować paliwa.