
W "Hotel Paradise 12" sielanka (o ile w ogóle można było o niej mówić) między Roksaną a Maksem właśnie legła w gruzach. To, co zaczęło się od narzekań na temperaturę w sypialni, skończyło się publicznym praniem brudów, łzami i ewakuacją z sypialni. Wygląda na to, iż ta para to już oficjalnie przeszłość.