Ranek był jakby rozmazany, światło odbijało się od kryształowych żyrandoli w naszej willi na Mokotowie, a ja poprawiałam krawat Danielowi, czując się jak postać z nierealnego filmu. On twierdził, iż jedzie do Krakowa na pilne spotkanie, żeby udowodnić mojemu ojcu, iż potrafi odnieść sukces bez korzystania z rodzinnego majątku. Byłam pewna, iż wszystko jest jak […]