Adamie, nie chcę cię skrzywdzić, kochanie. Pamiętam, jak Adam kiedyś siadał na szerokim parapecie starego krakowskiego mieszkania i patrzył przez okno na Planty. Czekał na powrót ojca z zakładu i pogrążał się w myślach. Minęły już dwa lata, odkąd jego matka odeszła. Ułożyła sobie życie na nowo tata mówił to cicho, ze smutkiem w oku. […]