8 851,42 zł. Powyżej tej kwoty kasjer w Warszawie może odmówić przyjęcia zapłaty i będzie miał rację

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

W kawiarniach i lokalach gastronomicznych w Śródmieściu tabliczka „płatność tylko kartą” wisi na drzwiach od kilku lat, a klienci przyjmują ją jak regulamin. Prawnie taka tabliczka nic nie znaczy. Sklep, restauracja czy punkt usługowy w Polsce ma ustawowy obowiązek przyjęcia banknotów, a wyjątków od tej zasady jest dokładnie cztery. Jeden z nich ma w 2026 roku konkretną kwotę i to właśnie ona rozstrzyga większość sporów przy kasie.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Shutterstock

Tabliczka „card only” nie ma mocy prawnej. Decyduje art. 59ea

Podstawą jest art. 32 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, zgodnie z którym znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Do 2021 roku sprzedawca mógł jednak zawczasu poinformować, iż gotówki nie przyjmuje, i formalnie miał rację. Zmieniła to nowelizacja z 17 września 2021 r., która 5 listopada 2021 r. wprowadziła do ustawy o usługach płatniczych art. 59ea.

Przepis brzmi jednoznacznie: akceptant nie może uzależniać zawarcia z konsumentem umowy o świadczenie usługi lub umowy sprzedaży towaru od dokonania zapłaty w formie bezgotówkowej ani odmówić przyjęcia zapłaty znakami pieniężnymi emitowanymi przez NBP. Odmowa sprzedaży bez uzasadnionej przyczyny jest osobno zagrożona grzywną na podstawie art. 135 Kodeksu wykroczeń, a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów traktuje odmowę przyjęcia legalnego pieniądza jako odmowę sprzedaży.

Cztery wyjątki z ustawy. Ostatni ma dziś dokładną kwotę

Ustawa dopuszcza odmowę w czterech sytuacjach. Pierwsza to sprzedaż na odległość, czyli sklep internetowy, gdzie nie dochodzi do fizycznego kontaktu stron. Druga to działalność prowadzona bez udziału personelu, co obejmuje automaty vendingowe, biletomaty i myjnie samoobsługowe. Trzecia to impreza masowa w rozumieniu ustawy z 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych, ale wyłącznie wtedy, gdy stosowna informacja znalazła się w regulaminie tej imprezy.

Czwarty wyjątek jest najciekawszy, bo zmienia się co roku i prawie nikt go nie zna. Akceptant może odmówić przyjęcia gotówki przy jednorazowej transakcji, bez względu na liczbę wynikających z niej płatności, której wartość jest równa przeciętnemu wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w trzecim kwartale roku poprzedniego albo od niego większa. Zgodnie z obwieszczeniem Prezesa GUS wskaźnik ten za III kwartał 2025 r. wyniósł 8 851,42 zł. Tyle właśnie wynosi w 2026 roku granica, powyżej której sprzedawca może zgodnie z prawem powiedzieć „tylko przelew”. Poniżej niej nie może.

Sprzedawca nie może też podnieść ceny za płacenie banknotami

Art. 59ea zawiera jeszcze jeden ustęp, o którym mówi się rzadziej, a który bywa naruszany częściej. Akceptant nie może nakładać ani pobierać opłat z tytułu przyjmowania zapłaty znakami pieniężnymi emitowanymi przez NBP ani różnicować ceny w zależności od formy zapłaty. Dopłata za płatność gotówką, wyższa cena w menu dla płacących banknotami czy prowizja doliczana przy kasie są więc niedopuszczalne. Ustawodawca dopuszcza różnicowanie opłat wyłącznie pomiędzy poszczególnymi instrumentami płatności bezgotówkowej, a nie między gotówką a resztą.

Zniszczony banknot to zupełnie inna sprawa

Odrębną kwestią, mylącą się z odmową przyjęcia gotówki, jest stan samego pieniądza. Sprzedawca ma prawo nie przyjąć banknotu zniszczonego, niekompletnego lub budzącego wątpliwości co do autentyczności, i nie jest to naruszenie art. 59ea. Podobnie wygląda sprawa reszty: nie ma przepisu nakazującego sprzedawcy jej wydanie, na co wskazuje również UOKiK. Brak drobnych w kasie potrafi więc realnie zablokować transakcję i formalnie nikt nie łamie tu prawa. To argument za tym, żeby przy większych zakupach przygotować kwotę możliwie zbliżoną do rachunku.

NBP nie wycofał żadnego polskiego banknotu. Wycofanie z marca dotyczyło Ukrainy

W obiegu cyklicznie wraca informacja, iż od konkretnej daty sklepy przestaną przyjmować wybrane nominały. W 2026 roku nie zapadła żadna decyzja Narodowego Banku Polskiego o wycofaniu polskich banknotów z obiegu i żaden nominał nie stracił statusu prawnego środka płatniczego. Źródłem zamieszania jest najprawdopodobniej komunikat Narodowego Banku Ukrainy z 20 lutego 2026 r.: od 2 marca 2026 r. banknoty o nominałach 1, 2, 5 i 10 hrywien z lat 2003-2007 są zastępowane monetami obiegowymi, przestały być prawnym środkiem płatniczym i ukraińskie sieci handlowe nie przyjmują ich za towary i usługi. Do polskiego obrotu ta decyzja nie ma żadnego zastosowania.

Prawdziwa data w kalendarzu to 10 lipca 2027 roku

Zmiana, która faktycznie dotknie konsumentów, jest wpisana do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1624 z 31 maja 2024 r., czyli pakietu AMLR. Zgodnie z jego art. 80 od 10 lipca 2027 r. osoby prowadzące działalność w zakresie handlu towarami lub świadczenia usług będą mogły przyjmować lub dokonywać płatności w gotówce wyłącznie do kwoty 10 000 euro, niezależnie od tego, czy transakcja odbywa się w jednej operacji, czy w kilku pozornie powiązanych. Przy obecnym kursie to ponad 42 000 zł.

Dwie rzeczy są tu istotne. Po pierwsze, rozporządzenie stosuje się bezpośrednio, bez potrzeby uchwalania polskiej ustawy, a państwa członkowskie mogą po konsultacji z Europejskim Bankiem Centralnym wprowadzić limit niższy. Jaki próg przyjmie Polska, nie wiadomo. Po drugie, limit obejmie także zwykłych konsumentów kupujących od firm, czego dotychczasowe polskie przepisy nie robiły. Osobno przewidziano obowiązek identyfikacji klienta przy sporadycznych transakcjach gotówkowych od 3 000 euro, czyli około 13 000 zł, co w praktyce oznacza okazanie dowodu przy zakupie biżuterii czy droższej elektroniki. Transakcji prywatnych między osobami fizycznymi limit nie obejmie.

Warszawa: automat ZTM i Stadion Narodowy to legalne „nie”, kawiarnia na Nowym Świecie już nie

Ustawowe wyjątki układają się w stolicy w czytelną mapę. Biletomat ZTM, parkomat, automat z przekąskami i myjnia samoobsługowa mieszczą się w kategorii działalności bez udziału personelu i mogą nie przyjmować banknotów. Koncert albo mecz na Stadionie Narodowym to impreza masowa, więc organizator może wyłączyć gotówkę, o ile zapisał to w regulaminie, a nie jedynie wywiesił kartkę przy stoisku. Poza tymi sytuacjami odmowa jest naruszeniem przepisów, także w lokalu gastronomicznym na Nowym Świecie czy w punkcie usługowym na Mokotowie.

Warto zachować paragon albo zdjęcie tabliczki informującej o wyłączeniu gotówki, bo to ona jest dowodem, iż akceptant z góry uzależniał sprzedaż od formy zapłaty, czyli naruszał ust. 1, a nie tylko odmawiał w pojedynczej sytuacji.

Jedna liczba, która rozstrzyga spór przy kasie

Zapamiętaj 8 851,42 zł, bo to jedyna kwota, jaką musisz znać, żeby wiedzieć, kto ma rację. Poniżej niej sprzedawca w sklepie, restauracji czy zakładzie usługowym nie ma prawa odmówić Twoich banknotów i nie ma znaczenia, co wisi na drzwiach ani co mówi kasjer. Powyżej niej może zażądać przelewu i będzie działał zgodnie z ustawą. Ta granica przesuwa się co roku razem z komunikatem Prezesa GUS za trzeci kwartał, więc w 2027 roku będzie już inna, i to jest jedyny element całej układanki, który realnie się zmienia.

Reszta sprowadza się do rozpoznania czterech sytuacji, w których „nie” jest legalne: kupujesz przez internet, płacisz w miejscu bez obsługi, jesteś na imprezie masowej z odpowiednim zapisem w regulaminie albo przekraczasz wspomnianą kwotę. jeżeli żadna z nich nie zachodzi, a mimo to słyszysz odmowę, spokojnie powołaj się na art. 59ea ustawy o usługach płatniczych. W większości przypadków wystarcza samo wskazanie podstawy prawnej, bo obsługa lokalu zwykle działa według wewnętrznego polecenia, a nie ze świadomej decyzji o łamaniu przepisów.

Osobno przygotuj się na to, czego przepisy nie regulują. Reszty nikt wydać nie musi, a zniszczonego czy sklejonego banknotu przyjąć nie musi tym bardziej. Uszkodzone znaki pieniężne wymienia się w oddziałach banków, nie przy kasie w markecie, więc trzymanie w portfelu przetartego stuzłotowego na czarną godzinę jest gorszym pomysłem niż wcześniejsza wizyta w banku. A jeżeli planujesz większy zakup gotówką, na przykład samochodu albo mebli, warto już teraz zapisać sobie w kalendarzu 10 lipca 2027 r. Do tego dnia jako konsument nie masz żadnego ustawowego limitu. Po nim będziesz go miał po raz pierwszy.

Idź do oryginalnego materiału