15-minutowe miasto w praktyce. Oszczędzisz na dojazdach i pieniądze, i czas

300gospodarka.pl 4 godzin temu

W strategiach rozwoju miast coraz częściej pojawia się koncencja „15-minutowe miasto”. Deweloperzy też oferują nieruchomości, które wpisują się w tę strategię, a kupujący mieszkania zaczynają brać to pod uwagę. Powód jest prosty: w polskich miastach czas dojazdu stał się realnym kosztem codziennego życia – często bardziej dotkliwym niż czynsz czy rachunki.


Dane o ruchu drogowym pokazują, iż przeciążenie komunikacyjne przestało być chwilowym problemem. W godzinach szczytu w wielu miastach przejazd zaledwie 10 kilometrów potrafi zająć blisko pół godziny. W skali roku oznacza to dziesiątki godzin spędzonych w korkach, które realnie obniżają jakość życia mieszkańców.

Korki zmieniają sposób myślenia o lokalizacji


Z analiz TomTom Traffic Index i INRIX Global Traffic Scorecard wynika, iż kierowcy w największych polskich aglomeracjach tracą rocznie od kilkudziesięciu do około 70 godzin w zatorach drogowych. W ujęciu lokalnym problem bywa jeszcze bardziej dotkliwy. W Łodzi, według danych Rankomatu za 2024 rok, średni czas stracony w korkach w godzinach szczytu sięgał około 110 godzin rocznie (łącznie ponad 4 i pół dnia).


To właśnie w tym kontekście idea miasta 15 minut zaczęła być postrzegana nie jako modne hasło, ale jako próba odpowiedzi na realne przeciążenie miejskiej codzienności.


– Największą wartością dobrej lokalizacji nie jest dziś sam adres, ale czas, który oddaje mieszkańcom każdego dnia. Ważniejsza staje się dostępność komunikacji miejskiej, zwłaszcza szynowej, usług czy handlu niż prestiż dzielnicy – mówi Zuzanna Należyta, Dyrektor ds. Handlowych Eco-Classic.

Czym naprawdę jest 15-minutowe miasto?


Koncepcja spopularyzowana przez prof. Carlosa Moreno zakłada, iż podstawowe potrzeby – praca, edukacja, handel, usługi, ochrona zdrowia, kultura i rekreacja – powinny być dostępne w zasięgu kwadransa pieszo lub rowerem. W praktyce oznacza to odejście od monofunkcyjnych „sypialni miast” na rzecz dzielnic, które pozwalają organizować codzienne życie lokalnie.


Urbaniści podkreślają, iż 15 minut nie jest wyłącznie jednostką czasu, ale symboliczną granicą komfortu. Po jej przekroczeniu codzienne dojazdy zaczynają generować zmęczenie, stres i poczucie braku kontroli nad planem dnia.

Bliskość ma znaczenie – potwierdzają dane


Z raportu ThinkCo i Otodom wynika, iż największy wpływ na poczucie szczęścia mieszkańców miast mają dostępność sklepów i usług (29 proc. wskazań) oraz sprawna komunikacja miejska i dojazd (24 proc. wskazań). Jednocześnie analizy europejskie pokazują, iż niemal co piąty pracownik spędza ponad 70 minut dziennie w drodze do pracy.


To potwierdza, iż problem nadmiernych dojazdów dotyczy szerokiej grupy mieszkańców i nie ogranicza się do największych metropolii.

15 minut w praktyce, a nie na mapie


Co ważne, nie chodzi o to, żeby zrezygnować z dłuższych podróży, na przykład do pracy. Istotą miasta 15-minutowego jest skrócenie i uproszczenie codziennej logistyki, która powtarza się każdego dnia i generuje największe zmęczenie. Żeby powrót dzieci ze szkoły nie wymagał zaangażowania rodziców. Aby codzienne zakupy nie były wyprawą na drugi koniec miasta. Aby załatwienie spraw urzędowych nie powodowało konieczności korzystania z samochodu.


– Miasto 15 minut nie polega na tym, iż wszyscy pracują tuż obok domu. Chodzi o to, by większość codziennych potrzeb można było zrealizować szybko, lokalnie i bez skomplikowanej logistyki – dodaje Zuzanna Należyta.


Oznacza to konieczność sprawdzenia nie tylko planów zagospodarowania, ale także tego, co faktycznie już funkcjonuje w okolicy: dostępności transportu publicznego, częstotliwości połączeń, realnych tras pieszych i rowerowych oraz istniejącej infrastruktury usługowej.

Czas jest nową walutą miasta


Rosnące zatłoczenie, potwierdzane przez kolejne raporty, pokazuje jednoznacznie, iż znaczenie lokalizacji będzie w nadchodzących latach tylko rosło. 15-minutowe miasto przestaje być urbanistyczną wizją, a staje się praktycznym modelem organizacji codzienności.


Dla mieszkańców oznacza to coś więcej niż wygodny adres. Oznacza odzyskany czas – zasób, który w realiach współczesnych miast staje się jedną z najcenniejszych walut.




Przeczytaj także:



  • Tanie projektowanie generuje drogie błędy zamówień publicznych

  • RPP wstrzymuje się z ruchem. Stopy procentowe bez zmian, decyzja odkłada się na marzec

  • Koniec eldorado? Najem krótkoterminowy wchodzi w nową fazę regulacji

Idź do oryginalnego materiału