131 milionów złotych na start. Rusza budowa następcy Daru Młodzieży

zaglowce.info 4 dni temu

131 milionów złotych trafi na konto Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. To pierwsza transza pieniędzy z budżetu państwa, która pozwoli uczelni na ogłoszenie przetargu na zaprojektowanie i budowę następcy Daru Młodzieży.

Krzysztof Romański, 18.03.2026 r.

To istotny moment w długim procesie powstawania nowej szkolnej fregaty. 18 marca w sali Senatu Uniwersytetu Morskiego w Gdyni (UMG) umowę w sprawie przekazania 131 milionów złotych podpisali: wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za gospodarkę morską Arkadiusz Marchewka i rektor gdyńskiej uczelni, profesor Adam Weintrit.

Robimy kolejny krok w stronę budowy nowego żaglowca – stwierdził wiceminister. Przypomniał, iż rząd „przyjął największy w historii polskich uczelni morskich program inwestycyjny, z którego zostanie m.in. wybudowany sukcesor Daru Młodzieży”. Chodzi o przyjętą przez Radę Ministrów 30 września ubiegłego roku uchwałę w sprawie ustanowienia wartego miliard złotych programu wieloletniego „Budowa statków dla uczelni morskich w latach 2025–2029”. Oprócz żaglowca dla UMG, powstanie także jednostka szkolno-badawczą dla Politechniki Morskiej w Szczecinie.

To, o czym mówiło się od wielu lat i co zapowiadano, w końcu staje się faktem. Uczelnia ma finansowanie, jest przygotowana, a teraz pozostaje ogłoszenie przetargu na wyłonienie stoczni, która zbuduje nowy żaglowiec, będący naszą dumą na morzach i oceanach całego świata – zaznaczył Arkadiusz Marchewka.

Prawie połowa, ale ile naprawdę?

Jak przyznaje rektor Adam Weintrit, przekazana kwota to istotna część budżetu, choć wciąż trudno mówić o ostatecznych kosztach. Te w tej chwili szacowane są na 300-350 mln zł. Można powiedzieć, iż to jest prawie połowa potrzebnej sumy. Ile faktycznie wydamy, okaże się w trakcie. Przy takich inwestycjach często bywa, iż do tego, co zakłada się na początku, później trzeba jeszcze dołożyć — mówi.

To zastrzeżenie nie jest przypadkowe. Projekt nowego żaglowca znajduje się w fazie dopracowywania szczegółów – tych, które później trudno będzie zmienić. Jeżeli o czymś teraz zapomnimy, to tego po prostu na tym statku nie będzie – podkreśla Adam Weintrit.

Dlatego zespół, który pracuje nad przygotowaniem nowgo żaglowca, spotyka się kilka razy w tygodniu, dopisując kolejne elementy specyfikacji. Chodzi nie tylko o wyposażenie czy kształt kadłuba, ale też o kwestie mniej oczywiste – jak dostępność serwisu na świecie czy kompatybilność z globalnym rynkiem dostawców. Statek ma przecież pływać nie tylko po wodach europejskich.

Rektor Adam Weintrit i wiceminister Arkadiusz Marchewka / fot. UMG

Gdy gość z Warszawy ogłaszał dobre wieści, wszyscy na sali nie kryli entuzjazmu. Osobą, która uśmiechała się mniej szeroko był Dariusz Jellonek, dyrektor Działu Armatorskiego. To na jego barkach spoczywa odpowiedzialność za przygotowanie dokumentacji do procedury przetargowej.

Końcówka jest zawsze najtrudniejsza, bo trzeba mieć pewność, iż pomyśleliśmy o wszystkim. Według obecnych założeń postępowanie powinno ruszyć w kwietniu, choć wiele zależy od procedur i obiegu dokumentów – mówi Dariusz Jellonek.

Sam przetarg od chwili ogłoszenia do otwarcia ofert potrwa minimum 35 dni. Przy tak dużym i nietypowym projekcie trzeba zakładać raczej dwa miesiące. Stocznie muszą zebrać oferty od dostawców całego wyposażenia — od silników po systemy nawigacyjne — a to wymaga czasu — tłumaczy dyrektor Działu Armatorskiego.

Realnie oznacza to, iż rozstrzygnięcia najszybciej można spodziewać się na początku lata. Jedno jest już przesądzone: jednostka powstanie na terenie Unii Europejskiej, bo to wynika z unijnego prawa. Uczelnia nie ukrywa jednak, iż liczy na to, iż w przetargu wezmą udział polskie stocznie. I iż potraktują postepowanie priorytetowo i… prestiżowo.

Harmonogram – ostrożny optymizm

Jeśli chodzi o harmonogram, to – jak się dziś okazuje – pierwotne założenia były nieco zbyt optymistyczne. Liczba formalności i szczegółów do dopracowania okazała się większa niż przewidywano. Mimo to termin wejścia nowej fregaty do służby na przełomie 2028 i 2029 roku wciąż uznawany jest za realny.

Co dalej z „Darem Młodzieży”?

Równolegle powraca pytanie o przyszłość Daru Młodzieży — jednostki, przed którą jeszcze kilka pracowitych sezonów.

Jak w rozmowie z nami zapowiada wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka:

Dar Młodzieży pozostanie w Polsce. To element naszej tradycji i morskiej historii – nie wchodzi w grę jego sprzedaż.

Polityk podkreśla, iż decyzja o przyszłości statku nie została jeszcze podjęta. Wiadomo jednak, iż nie będzie to rozstrzygnięcie polityczne.

Dar Młodzieży jest własnością Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Ja na pewno nie będę wskazywał, co ma się stać z jednostką. Bo to jest autonomiczna decyzja uczelni, która zostanie podjęta we współpracy z przedstawicielami samorządów tych miast, które mają najważniejsze morskie tradycje – zapowiada wiceminister infrastruktury.

Wśród możliwych lokalizacji pojawiają się Gdynia, Gdańsk i Szczecin. Na razie jednak Dar Młodzieży przez cały czas pływa, a w tym roku w planach ma daleki, transatlantycki rejs do Stanów Zjednoczonych, o czym pisaliśmy tutaj.

Jaki będzie nowy żaglowiec?

Umożliwi odbycie praktycznego szkolenia dla 120 kadetów jednocześnie. Nowa jednostka łączyć będzie tradycję z nowoczesnością, co pozwoli na utrzymanie wysokiego poziomu kształcenia studentów. Statek zostanie wyposażony w najnowsze technologie, spełniając przy tym międzynarodowe standardy bezpieczeństwa – zdradza rektor Uniwersytetu Morskiego Adam Weintrit.

Aby mówić o tym, jak dokładnie będzie wyglądała nowa fregata, pozostało za wcześnie. Wiadomo jednak, iż jej długość całkowita może być nieznacznie większa niż 108,8 m Daru Młodzieży. Wszystko wskazuje też na to, iż żaglowiec nie będzie miał równopoziomowego pokładu, takiego jaki jest na Darze. Ma też mieć wyższe o prawie 5 metrów maszty – sięgające niemal 55 metrów. Usatysfakcjonowani mają być wielbiciele klasycznego żeglarskiego piękna, bo rufa ma być zaokrąglona – tak jak na „Darze Pomorza” i XIX-wiecznych kliprach. Statek zostanie wyposażony w przyjazny dla środowiska napęd hybrydowy – silnik główny o mocy ok. 80 proc. napędu całkowitego oraz napęd elektryczny. Zanurzenie jednostki nie przekroczy 6 metrów, a długość po linii wody 85 metrów.

Krzysztof Romański

18 marca 2026 r.
Zdjęcie w nagłówku: Krzysztof Romański
Idź do oryginalnego materiału