Czyli futro też chcesz zabrać powiedziała Elżbieta spokojnym głosem, chociaż w środku coś ścisnęło się tak mocno, iż trudno jej było oddychać. I samochód. I ten serwis, który razem kupowaliśmy na kiermaszu w dwa tysiące ósmym roku. Michał siedział naprzeciwko niej, przy długim stole w sali konferencyjnej kancelarii adwokackiej. Założył swój najlepszy, grafitowy garnitur ten, […]