Grażyna zauważyła, iż Marek wyciągnął swoją najładniejszą koszulę tę samą kremową, którą razem kupiliśmy w zeszłym roku na jego urodziny, oraz nowe, błyszczące buty. Założył choćby spinki, choć w niedzielę w domu zwykle chodził w kapciach. Grażyno, musimy porozmawiać powiedział, stojąc przy oknie plecami do mnie. Położyłam wolno kubek z kawą na stole. Serce zabiło […]