Zniknęły stare składy kolejowe z Kościerzyny

szaryburek.pl 3 dni temu

Jeszcze kilka lat temu bocznica kolejowa w Kościerzynie była prawdziwym rajem dla miłośników starych pociągów. Rdza, złuszczona farba i zapach dawnej kolei tworzyły tu niepowtarzalny klimat, który przyciągał fotografów i pasjonatów opuszczonych miejsc. Dziś po większości lokomotyw i wagonów nie ma już śladu.

Jeszcze jesienią, przejeżdżając przez Kościerzynę, postanowiłem zatrzymać się na chwilę przy starych pociągach, które od wielu lat rdzewiały na bocznicy kolejowej niedaleko Muzeum Kolejnictwa. Byłem ciekaw, jak to miejsce wygląda w tej chwili i co się w nim zmieniło. Ostatni raz odwiedzałem je kilka lat temu, też jesienią, bo mam jeszcze zdjęcia tych zardzewiałych składów wśród złotych liści.

*Dla zainteresowanych, założyłem sobie nowe konto na

Już podjeżdżając bliżej, zauważyłem, iż coś jest inaczej. Bocznica, którą pamiętałem jako miejsce pełne lokomotyw i wagonów stojących jeden za drugim, teraz wyglądała niemal pusto. Zniknęła większość taboru kolejowego, zostały tylko trzy lokomotywy. Patrząc na to miejsce, trudno było uwierzyć, iż jeszcze niedawno tętniło industrialnym klimatem, który przyciągał pasjonatów kolei i fotografów szukających klimatycznych kadrów.

Trzy lata temu pisałem o tym miejscu tak: „W Kościerzynie, w województwie pomorskim, na bocznicy kolejowej stoją piękne, stare lokomotywy i wagony. Mocno zdewastowane, rdzewieją tam od wielu lat i z dnia na dzień ich stan się pogarsza. Spokojnie mogłyby trafić do muzeum, ale nikt się nimi nie interesuje.”

Dziś mogę powiedzieć, iż coś się jednak zmieniło, ktoś w końcu się nimi zainteresował. Nie wiem, czy trafiły do renowacji, czy po prostu zostały zabrane w inne miejsce, ale patrząc na opustoszałe tory, trudno nie czuć lekkiego żalu. Ciekawe, czy ich zniknięcie ma związek z powstającą inwestycją, która ma miejsce zaraz obok. Koparki i wywrotki krążą między torami, a dawne zarośnięte pobocza zamieniły się w plac budowy. Trudno powiedzieć, czy to właśnie ta inwestycja sprawiła, iż zniknęły stare składy, ale wszystko wskazuje na to, iż teren został przygotowany pod nowe przeznaczenie.

Mnie osobiście wtedy zachwyciło to miejsce, po prostu uwielbiam takie klimaty. Stały tutaj naprawdę piękne, stare lokomotywy i kilkanaście starych wagonów, niektóre były już w tragicznym stanie, ale przez cały czas bardzo fotogeniczne. Co ciekawe, zauważyłem, iż na niektórych wagonach widniały napisy, iż to zabytek. choćby z ciekawości pisałem wtedy do Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie. o ile te zrujnowane zabytkowe składy kolejowe stoją kilkaset metrów od niego, liczyłem, iż będą coś wiedzieć na ten temat. Oto co mi odpisali:

„Cały tabor poza ogrodzeniem należy do spółek PKP. My zaś we własnym zakresie staramy się o utrzymanie jak najlepszej kondycji eksponatów należących do muzeum lub znajdujących się w użyczeniu”.

To była naprawdę interesująca miejscówka na mapie Polski, jedno z tych miejsc, które przyciągają ludzi z aparatem w ręku i z sentymentem do dawnej techniki. Często zatrzymywali się tu przejezdni turyści, pasjonaci kolei czy miłośnicy opuszczonych miejsc, żeby zrobić kilka zdjęć tym starym maszynom. Dziś po tamtym widoku pozostały tylko trzy lokomotywy. Patrząc na to miejsce, trudno oprzeć się wrażeniu, iż i one niedługo mogą zniknąć.

Tak wyglądało to miejsce w 2022 r.

Chciałbym w tym miejscu podziękować osobom, które mnie wspierają za pośrednictwem Wirtualnej kawki. Dzięki Wam i waszym drobnym wpłatom, powstają takie fotorelacje! Od kilkunastu lat staram się odwiedzać i fotografować miejsca mniej znane i opuszczone. o ile ktoś chciałby dołożyć cegiełkę do moich podróży i wesprzeć mnie w tym co robię, zapraszam do postawienia mi >Wirtualnej Kawki<. Wszystkie zebrane kwoty przeznaczam na paliwo, dzięki temu mam możliwość realizowania swoich dalszych podróży.

Moją pasją są podróże i fotografowanie miejsc mniej znanych, zapomnianych, niedostępnych i opuszczonych. Staram się wyszukiwać miejsca, według mnie warte uwagi, mające swój klimat i urok. Myślę, iż stworzyła się wokół tego co robię jakaś mała, fajna społeczność. Nigdy nie myślałem, iż to zrobię, ale doszedłem do wniosku, iż stworzę swój Patronite. Wspierając mnie na nim, sprawisz, iż będę mógł rozwinąć mojego bloga, wyjeżdżać częściej i dalej i z tego tworzyć fajne relacje. W ten sposób także Wam podpowiadać jakieś interesujące miejsce na wyprawy. Kto wie, może to kiedyś przerodzi się w moją jedyną pracę… Bardzo dziękuję Krzysztofowi, Kamili, Andrzejowi, Patrycji, Tadeuszowi, Pawłowi, Karolinie, Magdalenie, Małgorzacie, Władysławowi, Alexowi i Magdzie, którzy wsparli moje działania i zostali moimi pierwszymi patronami.

Idź do oryginalnego materiału