W samym Gostyniu działa około siedmiu lumpeksów, co doskonale pokazuje skalę tego zjawiska. Zajrzeliśmy za kulisy lokalnych second-handów, by sprawdzić, kto dziś w nich kupuje, jakich perełek szukają mieszkańcy i czy w dobie internetu tradycyjny handel "z wieszaka" w małym mieście ma się dobrze.
Klient ma wymagania
Kiedy wchodzimy do gostyńskich sklepów z odzieżą używaną, od razu widać, iż odwiedzające je osoby tworzą barwną mozaikę. Choć w małym mieście wciąż silną grupą są stali, starsi klienci, to na wieszakach szuka się już zupełnie czegoś innego niż dekadę temu. Dzisiejszy klient lumpeksu doskonale wie, czego chce.
- To jest miks - starsi, młodsi, różnie, ale zwykle widać raczej starsze osoby. Ale to już nie jest to, co było kiedyś. Teraz klient jest bardzo wymagający, o ile chodzi o ciuchy lumpeksowe – tłumaczą Joanna Przybylska i Agnieszka Wiśniewska, które w Gostyniu prowadzą wspólnie sklep z odzieżą używaną „Komoda”.
Podobne spostrzeżenia ma Donata Chudzińska, właścicielka sklepu „Styl Ciuch”, która w tym biznesie działa już od 23 lat. Zauważa jednak, iż większość jej klientów to konkretna grupa wiekowa.
- U mnie akurat od jakiegoś czasu pojawiaja się głównie klienci w średnim wieku, powiedzmy 30-50 lat. Młodzież też wchodzi. Dużo panów przychodzi po spodnie czy koszule. Są też osoby, które znają się na markach i wyłapują interesujące perełki. Styl vintage? Też się zdarza, szczególnie jak w okolicy są organizowane jakieś imprezy tematyczne, wtedy ludzie szukają ubrań po prostu innych niż wszystkie - mówi pani Donata.
Z kolei Renata Świdurska, która od 17 lat wraz z mężem prowadzi lumpeks „Ciuszek”, wyraźnie widzi, jak czas zmienił podejście najmłodszego pokolenia.
- Gdy otworzyłam sklep, myślę, iż przychodziło więcej osób starszych. Z biegiem czasu wszystko się zmieniło i adekwatnie pojawiają się ludzie w różnym wieku. Ale młodzieży jest bardzo dużo, choćby grupami przychodzą! - zauważa.
Czego szukają młodzi? - Myślę, iż rzeczy na co dzień. Bardzo dużo sportowych, na luzie - dodaje pani Renata.
Co ciekawe, na gostyńskich wieszakach można znaleźć prawdziwe skarby. W „Komodzie” wielki hit zrobiła ostatnio... sukienka ślubna. W „Styl Ciuch” przez lata przewinęły się ikony światowej mody: marynarka od Chanel, buty od Gucci'ego, a choćby pasek od Balenciagi. Z kolei pani Renata z „Ciuszka” doskonale pamięta porządne skórzane kozaki, torebki oraz niedawny hit:
- Ostatnio był płaszcz o mega fajnym składzie: wełna i kaszmir. Od razu się sprzedał! - wspomina właścicielka.
https://gostynska.pl/wiadomosci/gdzie-chcieliby-sie-uczyc-osmoklasisci-z-powiatu-znamy-wyniki-pierwszego-etapu-rekrutacji-do-szkol-ponadpodstawowych/TaV2pV5uwVaaWHdO7aHXSwoi ludzie i walka z gigantami z Chin
W mieście wielkości Gostynia handel odzieżą używaną opiera się na bliskich relacjach. Właściciele sklepów często znają swoich gości z imienia i doskonale wiedzą, w jakim rozmiarze i stylu szukają ubrań.
- Mamy stałych klientów i wiemy, czego dany klient szuka. Wiadomą rzeczą jest, iż stałej klientce mówimy: „To będzie Ci pasować” - śmieją się pani Joanna i pani Agnieszka z „Komody”.
Potwierdza to Renata Świdurska z „Ciuszka”:
- Mam stałych klientów i choćby wiem, kto czego szuka. Czasem potrafię po prostu chwycić daną rzecz pod konkretnego klienta, pokazać mu ją i wiem, iż to jest dla niego. Po tylu latach ta relacja jest już naprawdę naturalna.
Zaufanie buduje się dekadami.
- Jest mnóstwo stałych klientów, którzy są całkowicie zdani na mnie. Wiedzą, iż im wyszukam i są zadowoleni. Zestarzeli się już ze mną w tym biznesie, tak samo jak ja - dodaje z sentymentem pani Donata ze „Styl Ciuch”.
Jednak prowadzenie lumpeksu w małym mieście to dzisiaj nie tylko sielankowe rozmowy z sąsiadami. Tradycyjne sklepy stacjonarne muszą mierzyć się z potężną, globalną konkurencją. Jak na ten biznes wpływają internetowe aplikacje sprzedażowe? Tutaj głosy w Gostyniu są podzielone.
- Raczej nie odczuwam zmian przez aplikacje typu Vinted - mówi spokojnie pani Renata z „Ciuszka”.
Z kolei pani Donata ze „Styl Ciuch” widzi w nich rywala:
- Myślę, iż są dla nas konkurencją. Ludzie porównują ceny, choć na Vinted dochodzi ochrona kupującego i wysyłka, więc u nas ostatecznie bywa taniej.
Prawdziwy niepokój budzi jednak coś innego - azjatyccy giganci z ultra tanią odzieżą.
- Ogólnie sprzedaż internetowa typu Temu, Shein - oni mają fajne fasony, interesujące sukienki, ale jakość materiału jest bardzo dyskusyjna. Gdy włoży się to w upał, od razu się to odczuje - przyznaje pani Donata.
https://gostynska.pl/wiadomosci/w-tym-wydziale-jest-wolne-miejsce-pracy-burmistrz-zarzadzil-reorganizacje-w-urzedzie-miejskim-i-oglosil-nabor/KBYtPxFo61LyTsHJX5pqAnglia kontra Skandynawia
Żeby przetrwać i przyciągnąć ludzi, gostyńskie lumpeksy muszą szukać swoich unikalnych sposobów na biznes. Kluczem okazuje się samo pochodzenie towaru. Kiedyś na rynku rządziły Niemcy, dziś ten kierunek u gostyńskich przedsiębiorców odpada. Właściciele mają tu zupełnie różne strategie. W „Ciuszku” i „Komodzie” króluje miks z przewagą zachodu i północy Europy.
- Wcześniej cały czas była Dania, a teraz się zmieniło i mam trochę Danii, trochę Anglii – wylicza Renata Świdurska.
Z kolei pani Donata od 23 lat ma zupełnie innego „konika”.
- Od początku bazowałam na Skandynawii: Szwecja, Norwegia, Dania. Nigdy nie lubiłam Anglii, ponieważ była dla mnie zawsze plastikowa, sztuczna, mało było naturalnych materiałów. Sama jeżdżę do hurtowni i wybieram towar, lubię mieć na wieszakach wiskozę, bawełnę, len - tłumaczy właścicielka „Styl Ciuch”.
Różne są też podejścia do nowoczesnych form sprzedaży. Dziewczyny z „Komody” postawiły na internet:
- Dużo działamy przez Facebooka, robimy live'y, wystawiamy rzeczy z cenami i rozmiarami, a klienci odbierają je w ciągu dwóch dni w sklepie. Internet to jest podstawa - przyznają.
Z kolei pani Donata ze „Styl Ciuch” stawia na tradycyjne ułatwienia i pełne zaufanie. Stałym klientom pozwala na wyjątkowy komfort:
- Mam dużo takich przymiarek, iż daję ubrania do domu, spisuję je, a pani za dzień lub dwa przynosi z powrotem. Każdy pracuje w różnych godzinach, biorą też ubrania dla mężów czy rodziny. Jest z tym trochę pracy, ale to owocuje - pokreśla.
https://gostynska.pl/wiadomosci/najnowsze-oferty-pracy-w-naszym-regionie-diagnosta-monter-podolog-na-liscie-poszukiwanych-zawodow/GeegMZUEP9f9ISvGuS4zZłota rada: Ciuch za ciuchem
Co dzieje się z ubraniami, które nie znajdą swojego właściciela? Właściciele lumpeksów w Gostyniu potrafią zadbać o to, by nic się nie zmarnowało. W „Komodzie” co sobotę wszystko wyprzedawane jest po 5 złotych. W „Ciuszku” system jest podobny:
- Co jakiś czas robię wyprzedaż minus pięćdziesiąt procent. jeżeli te rzeczy się nie sprzedadzą, to robię je po dwa, trzy złote - tłumaczy pani Renata.
Wszyscy nasi rozmówcy zgadzają się z jedną, złotą zasadą: „Dla każdego ciuchu jest jeden klient. Każdy ma inny styl - co nie sprzedasz teraz, sprzedasz później”. A jak w gąszczu wieszaków w Gostyniu odnaleźć tę wymarzoną perełkę, jeżeli nie ma się w tym wprawy? Gostyńskie ekspertki mają dla nas proste, ale bezwzględne porady.
- Trzeba przebierać i szukać. Wieszak po wieszaku, żeby coś znaleźć. Trzeba się po prostu skupić - radzi Renata Świdurska z „Ciuszka”.
- Szukać, szukać, ciuch za ciuchem! - wtórują jej właścicielki „Komody”.
- A u mnie w sklepie: podejść do mnie, ja chętnie pomogę! Po to tu jestem - podsumowuje pani Donata ze „Styl Ciuch”.
Modowa rewolucja w Gostyniu trwa w najlepsze. Lokalne punkty codziennie udowadniają, iż lumpeksy to nie relikt przeszłości, ale nowoczesny, potrzebny i pełen ludzkich historii element miejskiego krajobrazu. A jaki jest twój ulubiony gostyński lumpeks?
https://gostynska.pl/wiadomosci/jest-praca-w-oswiacie-stanowisko-za-biurkiem-wiemy-ile-moze-zarabiac-przyszly-urzednik/YdeDmdDpxRkA8rNOUW87





![Smoczy Piknik 2026 przyciąga mieszkańców pod Wawel. Nie brakuje atrakcji [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/06/Smoczy_Piknik_Pod_Wawelem_20266.jpg)



