Przyjaciele przyszli z gołymi rękami do zastawionego stołu, a ja zatrzasnęłam lodówkę. Grzesiek, jesteś pewien, iż trzy kilo karkówki wystarczy? Przecież ostatnim razem wymiotło wszystko do ostatniej okruszyny, choćby chlebek wycierali sosem. A Bożenka jeszcze poprosiła o pojemnik dla pieska, a potem wrzucała zdjęcia mojego pieczeni w sieć jako swoje popisowe danie. Halina nerwowo skubała […]