Znajdziesz swoją drugą połówkę – nie trzeba się spieszyć, na wszystko przyjdzie czas. Noworoczna wró…

polregion.pl 3 dni temu

Znajdziesz swoją miłość. Nie trzeba się spieszyć. Wszystko w swoim czasie.

U Marii była stara, trochę osobliwa tradycja. Co roku, przed Sylwestrem, szła do wróżki. Mieszkanie w dużym mieście pomagało zawsze można było znaleźć nową wróżkę bez problemu.

Maria była samotna. Pomimo wysiłków, nie udawało jej się poznać uczciwego i dobrego mężczyzny. Okazywało się, iż wszyscy porządni dawno znaleźli swoje połówki

W tym roku spotkasz swojego wybranka! obwieściła wróżka o czarnych oczach, patrząc w migoczący kryształ.

Ale gdzie? Gdzie mam go spotkać? niecierpliwie dopytywała Maria. Co roku słyszę to samo. Lata mijają, a wciąż jestem sama.

Polecono mi panią jako najsilniejszą wróżkę. Wymagam, by powiedziała mi pani dokładnie, gdzie mam się udać! Inaczej zrobię pani taką antyreklamę zagroziła.

Wróżka przewróciła oczami, widząc, iż trafiła na kłopotliwą klientkę, która łatwo nie odpuści. Wiedziała, iż jeżeli teraz nie skłamie, Maria będzie siedzieć do wieczora, blokując innych oczekujących.

W pociągu go spotkasz! wypowiedziała z zamkniętymi oczami. Widzę go wyraźnie wysoki blondyn, bardzo przystojny. Jak z bajki.

Ojej! rozradowała się Maria. W którym pociągu, i kiedy?

Tuż przed Nowym Rokiem! dodała wróżka. Jedź na dworzec. Twoje serce samo wskaże kierunek

Dziękuję! ucieszyła się Maria.

Wyszła spod klatki wróżki i złapała taksówkę na dworzec główny w Warszawie. Przy kasie kolejowej jej entuzjazm trochę opadł. Z rozczapierzonym wzrokiem patrzyła na rozkład jazdy, nie wiedząc, gdzie kupić bilet

Słucham! zirytowany głos kasjerki przywrócił ją do rzeczywistości.

Kraków Na trzydziestego grudnia. Wagon sypialny wydukała Maria.

Już wyobrażała sobie, jak siedzi w przytulnym przedziale, pijąc herbatę, gdy nagle wchodzi on jej wymarzony mężczyzna

W domu zaczęła gwałtownie pakować najpotrzebniejsze rzeczy, bo pociąg miała późnym wieczorem.

Nie zastanawiała się, co będzie robić w Sylwestra w obcym mieście. Chciała tylko, by słowa wróżki się spełniły.

Bo bardzo bolało czuć się nikomu niepotrzebną. Szczególnie mocno odczuwała to właśnie w świątecznych dniach. Wszyscy robili zakupy, przygotowywali prezenty dla bliskich. Wszyscy oprócz niej

Kilka godzin później siedziała w przedziale z szklanką herbaty. Wszystko jak sobie wyobraziła. Pozostało poczekać na wejście księcia.

Szczęść Boże! przywitała się starsza pani, wnosząc wielką walizkę do przedziału. Gdzie jest drugie miejsce?

Tu speszyła się Maria, wskazując półkę naprzeciw. To na pewno pani przedział?

Tak, kochana, nie pomyliłam się uśmiechnęła się babcia i usiadła na wolnej półce.

Przepraszam, pozwoli pani przejść? wydusiła Maria. Nagle zrozumiała, iż popełnia wielką głupotę. Proszę wypuścić mnie! Ja rezygnuję z podróży!

Poczekaj, schowam tylko torbę odparła starsza pani, nie rozumiejąc zamieszania.

No i po wszystkim Pociąg ruszył westchnęła Maria. I co teraz?

Czemu chciałaś wysiąść? Coś zapomniałaś? spytała babcia.

Maria zignorowała pytanie i odwróciła się do okna. Wiedziała, iż to nie jej wina, iż sama się wplątała w tę sytuację.

Tymczasem pani Helena wyciągnęła z torby jeszcze ciepłe, domowe paszteciki i częstowała współpasażerkę.

Do córki jechałam w gości wytłumaczyła Marii. A teraz śpieszę do domu, bo syn z narzeczoną przyjadą na Sylwestra. Razem będziemy świętować.

To szczęście A ja pewnie Nowy Rok spędzę na dworcu westchnęła Maria.

Słowo do słowa Maria odważyła się opowiedzieć babci całą prawdę o swoich przygodach.

Oj, kochanie! Po co chodzisz do tych oszustek? zganiła starsza pani. Znajdziesz swoją miłość. Nie trzeba się spieszyć. Na wszystko przyjdzie adekwatna pora

Następnego dnia Maria wysiadła na peronie w mieście, które widziała po raz pierwszy. Pomogła babci wyjść z wagonu i zatrzymała się, nie wiedząc, co dalej.

Dziękuję, Mario! Najlepszego na Nowy Rok! podziękowała pani Helena.

Wzajemnie! odpowiedziała smutno Maria.

Starsza pani przyjrzała się dziewczynie, myśląc jak dodać jej otuchy. Wiedziała, iż perspektywa spędzenia Sylwestra na dworcu nie jest dobrym początkiem roku.

Mario, chodź ze mną! zaproponowała nagle. Ubierzemy choinkę, przygotujemy kolację

Och To niezręcznie zawahała się Maria.

A siedzieć na dworcu to wygodnie? uśmiechnęła się babcia. Chodź, nie dyskutuj!

Maria ostatecznie przyjęła zaproszenie. Pani Helena miała rację. Na dworze rozpętała się zamieć, nie miało sensu wałęsać się po dworcu.

Patryk z Martą już w domu uśmiechnęła się Helena.

Patryk zobaczył przez okno, jak matka wysiada z taksówki. Stał już przy windzie, by pomóc jej z ciężką walizką.

Patryk, dzień dobry, synku. A ja nie sama, mam gościa. To córka mojej dawnej przyjaciółki, Mariolka mrugnęła porozumiewawczo do Marii.

Super! powiedział chłopak. Proszę bardzo, Mario, zapraszam.

Maria spojrzała na wysokiego, przystojnego blondyna i zarumieniła się. Właśnie takiego mężczyznę sobie wyobrażała. Wyglądało na to, iż los znów zadrwił z niej

A gdzie jest Martusia? spytała matka.

Mamo, Marty nie ma i już nie będzie. Nie rozmawiajmy o tym, dobrze? wyraźnie zmartwiony Patryk.

Dobrze zmieszała się Helena.

Wieczorem wszyscy zasiedli przy stole, żegnając stary rok.

Mario, zostaniesz z nami dłużej? zapytał Patryk, nakładając jej sałatkę.

Nie. Rano wracam powiedziała ze smutkiem Maria.

Nie chciała tak gwałtownie opuszczać tego przytulnego domu. Miała wrażenie, iż zna Helenę i Patryka od zawsze.

Nie rozumiem, czemu się tak śpieszysz? zaperzyła się babcia. Mario, zostań chociaż na parę dni.

Faktycznie, Mario, zostań. Mamy świetne lodowisko, jutro wieczorem możemy się wybrać. Nie wyjeżdżaj tak gwałtownie prosił Patryk.

Przekonaliście mnie uśmiechnęła się Maria. Z przyjemnością zostanę.

Kolejny Nowy Rok świętowali już we czwórkę: Helena, Patryk, Maria i mały Michałek

A Ty, wierzysz w noworoczne cuda?

Idź do oryginalnego materiału