Znajdziesz swój los. Nie spiesz się. Wszystko ma swój czas.

newsempire24.com 3 dni temu

Pamiętam, iż jako młoda dziewczyna nosiłam dziwną, starą tradycję. Co roku, w przeddzień Sylwestru, ruszałam do wróżki. Dzięki temu, iż mieszkałam w wielkim mieście, nie trudno było mi znaleźć nową wróżkę.

Sprawą było to, iż Aneta była samotna. Jakaż ona nie usiłowała poznać szlachetnego młodzieńca, wszystko na nic. Okazało się, iż wszyscy szlachetni panowie dawno już zniknęli

W tym roku spotkasz swój los! ogłosiła uroczystym głosem ciemnowidząca wróżka, spoglądając w lśniący kryształ.

Gdzie? Gdzie go spotkam? zapytała niecierpliwie Aneta. Co roku mówią mi to samo. Lata mijają, a mój przeznaczony wciąż nie pojawił się.

Polecono mnie jako najpotężniejszą wróżkę. Żądam, abyś wskazała mi dokładne miejsce! Inaczej dam ci najgorszą reklamę zagroziła dziewczyna.

Wróżka zmrużyła oczy pod brwiami. Rozumiejąc, iż ma do czynienia z roztrąconą osobą, nie zamierzała od razu odrzucić jej prośby. Wiedziała, iż jeżeli nie powie prawdy, Aneta będzie siedziała do wieczora, blokując kolejkę chętnych poznać swój los.

Spotkasz go w pociągu! wypowiedziała z zamkniętymi oczami. Widzę go już wysokiego blondyna, pięknego niczym baśniowy książę

Ojej! rozpromieniła się dziewczyna. W jakim pociągu i kiedy dokładnie?

Przed Sylwestrem! dodała wróżka, śmiejąc się. Jedź na dworzec. Serce podpowie ci, w którym kierunku wziąć bilet

Dziękuję! uśmiechnęła się szczęśliwa Aneta.

Aneta opuściła progów mieszkania wróżki, wsiadła w taksówkę i poleciała na dworzec Centralny. Przy okienku kas biletowych jej entuzjazm nieco przygasł. Patrzyła zdezorientowana na rozkład jazdy, nie wiedząc, skąd wybrać bilet

Proszę! powiedział zirytowany głos kasjera, wyrywając Anetę z zastanowienia.

Warszawa trzydziestego grudnia. Wagon sypialny wyszeptała niepewnie.

Wyobrażała sobie już przytulny przedział, herbatę w ręku, a wtedy nagle otworzą się drzwi i wejdzie on, jej przyszły mąż

Po powrocie do domu Aneta gwałtownie spakowała niezbędne rzeczy, bo późnym wieczorem miał odjechać jej pociąg

Nie myślała o konsekwencjach podróży. O tym, co zrobi w noc sylwestrową w obcym mieście. Chciała tylko, by przepowiednia wróżki spełniła się jak najszybciej.

Było to przykre uczucie czuć się niepotrzebną, zwłaszcza w święta. Wszyscy gromadzili się przy wigilijnym stole, wymieniali się prezentami. Wszyscy, oprócz niej

Po kilku godzinach Aneta siedziała w przedziale z filiżanką herbaty. Wszystko przebiegało dokładnie tak, jak sobie wyobrażała. Zostało tylko czekać, aż do przedziału wejdzie książę.

Dzień dobry! przywitała się starsza pani, wrzucając wielką walizkę do przedziału. Gdzie jest drugie miejsce?

To z wahaniem wskazała Aneta półkę naprzeciwko. Czy na pewno to wasz wagon?

Nie, kochana, nie pomyliłam się uśmiechnęła się starsza i usiadła na wolnym miejscu.

Przepraszam, proszę pozwolić przejść mruknęła Aneta. W końcu zrozumiała, iż popełniła dużą głupotę. Niech mnie wypuszczą! Zmieniłam zdanie, nie jadę!

Poczekaj, schowam walizkę odparła staruszka, nie rozumiejąc sytuacji.

No i… pociąg ruszył westchnęła ciężko dziewczyna. Co teraz?

Dlaczego nagle chcesz wysiąść? Zapomniałaś czegoś? zapytała kobieta.

Aneta zignorowała pytanie i odwróciła się ku oknu. Wiedziała, iż starsza pani nie jest winna niczego, a to ona przyciągnęła na siebie kłopoty.

W tym czasie pani Barbara Nowak wyjęła z torby jeszcze ciepłe domowe pierożki i zaczęła je podawać swojej współpasażerce.

Jechałam do córki w odwiedziny wyjaśniła Anetcie. Teraz spieszy się do domu, syn z narzeczoną przyjadą w gości. Będziemy razem witać Nowy Rok.

Szczęście A ja pewnie nowy rok spotkam na dworcu zauważyła z żalem Aneta.

Słowo w słowo, dziewczyna zebrała się i opowiedziała starszej całą prawdę o swoich przygodach.

Jesteś głupia! Po co biegasz do tych szarlatanek? doradziła staruszka. Znajdziesz swój los. Nie spiesz się. Wszystko ma swój czas

Następnego dnia Aneta wyszła na peron w mieście, którego po raz pierwszy zobaczyła. Pomogła współpasażerce opuścić wagon i stanęła, nie wiedząc, co dalej robić.

Dziękuję, Aneto! Szczęśliwego Nowego! podziękowała Barbara.

I wzajemnie! uśmiechnęła się smutno Aneta.

Kobieta spojrzała na dziewczynę, nie wiedząc, jak pocieszyć ubogą. Rozumiała, iż spotkanie Nowego Roku na dworcu nie jest najlepszym początkiem roku.

Aneto, jedź do mnie! nagle zaproponowała. Udekorujemy choinkę, postawimy świąteczny stół

To niewygodnie zawahała się dziewczyna.

A gdzie wygodnie na dworcu? uśmiechnęła się staruszka. Jedźmy. To nie podlega dyskusji!

Aneta przyjęła zaproszenie. Barbara miała rację na zewnątrz szalała burza śnieżna, nie było sensu krążyć po dworcu.

Michał z Martą już w domu zaśmiała się kobieta.

Michał zobaczył przez okno, jak matka przyjechała taksówką. Stał już przy windzie, pośpiesznie zabierając ciężką walizkę od matki.

Michał, kochanie, nie jestem sama, mam gościa rzekła Barbara z figlarnym mrugnięciem. To córka mojej dawnej przyjaciółki, Anetka.

Wspaniale! odezwał się chłopak. Proszę, wejdźcie.

Dziewczyna spojrzała na wysokiego, przystojnego blondyna i zarumieniła się. To właśnie tak wyobrażała go w pociągu. Los chyba znowu postanowił zrobić jej żart

Gdzie jest Martusia? zapytała matka.

Mamo, Martusi nie ma i już nigdy nie będzie. Nie chcę tego omawiać. Dobrze? zmarszczył brwi Michał.

Dobrze westchnęła kobieta.

Wieczorem wszyscy zebrali się przy stole, pożegnali stary rok.

Aneto, zostaniesz z nami na dłużej? zaśmiał się Michał, podkładając jej sałatkę.

Nie. Rano wyjadę odpowiedziała dziewczyna z nieco smutnym tonem.

Niewiele chciała opuszczać przytulny dom. Aneta czuła, iż zna Barbarę i Michała od zawsze.

Nie rozumiesz, po co się tak spieszysz? zapytała staruszka. Aneto, poczekaj jeszcze chwilę.

Naprawdę, Aneto, zostań. Mamy piękne lodowisko, jutro wieczorem możemy pojeździć. Nie jedź tak gwałtownie namówił Michał.

Przekonałeś mnie uśmiechnęła się Aneta. Chętnie zostanę.

Nowy rok powitali już czwórka: Barbara Nowak, Michał, Aneta i mały Krzysiek

A wy wierzycie w sylwestrowe cuda?

Idź do oryginalnego materiału