Wakacyjne wyjazdy mogą zaprowadzić do miejsc, które nie kojarzą się wprost z konkretnym krajem. Przekonałam się na własnej skórze, płacąc 440 zł za obiad wśród pól ryżowych. I to wcale nie w Wietnamie, a w sercu Europy. Nie było widoku na morze ani instagramowego wnętrza. Była za to paella gotowana nad otwartym ogniem. I właśnie dla takiej kuchni warto czasem zjechać z turystycznego szlaku.