Zimna zabawa
W dłoniach, co chleb miały dzielić na stoły,
Dzisiaj błękitna stal groźbą błyszczy.
Zamiast miłości – nieme padoły,
Zamiast pokoju – okrzyk na zgliszczu.
Głód nie z żołądka płynie, ale z ducha,
Świat polityki z karmienia obdarł,
Gdy nikt już w ciszy Prawdy nie słucha,
Człowiek bratu staje się jak ogar.
Zapomniano o Krzyżu - grzech zmywa,
O Ciele i Krwi, co karmiły serca.
Gdy Święte Źródło w piasku wysycha,
W pustce rodzi się nowy oprawca.
Kto im odebrał pamięć i wiarę?
Kto zasiał dzikość w bezbronnej duszy?
Zostawił w świecie na marną karę,
By nikt już żalem się nie poruszył.













