To dość wstydliwe uczucie, do którego niechętnie się przyznajemy choćby przed sobą. No bo jak tu przyznać, iż czyjeś potknięcie czy niepowodzenie wywołuje w nas radość? A jednak to bardzo częste zjawisko, które zdaniem neuropsychologów wcale nie świadczy o tym, iż jesteśmy z gruntu źli i nieempatyczni. Ono jest nam do czegoś potrzebne