Skały dosłownie eksplodowały, odłamki skalne - jak pociski - latały w każdą stronę z wielką siłą i raniły wszystkich w swoim zasięgu. Połowa rannych właśnie ucierpiała przez rozsadzone skały. Ludziom eksplodowały buty, doznawali paraliżu kończyn. Niektórzy mieli problemy sercowe. Polscy naukowcy pod kierunkiem dr Sylweriusza Kosińskiego zakończyli właśnie analizę tragicznej burzy na Giewoncie sprzed siedmiu lat.