Zawsze odpisze, nigdy nie oceni. Dlaczego romantyczna relacja z AI może być ryzykowna?

sexed.pl 3 dni temu

Kiedy w 2013 roku do kin trafił film „Her”, wielu widzów traktowało historię Theodore’a zakochującego się w systemie operacyjnym jako ciekawą wizję przyszłości. Kilka lat później „Ex Machina” pokazała, jak emocjonalne przywiązanie do sztucznej inteligencji może prowadzić do manipulacji. Dziś te scenariusze nie wydają się już tak odległe. Na świecie działają dziesiątki aplikacji, których celem nie jest odpowiadanie na pytania, czy pomoc w pracy. Zostały stworzone po to, by budować z użytkownikami relacje. Rozmawiają o codzienności, flirtują, pocieszają, zapamiętują wspomnienia, wysyłają wiadomości „na dobranoc” i zapewniają, iż zawsze będą obok.

Jest dostępna o każdej porze, uważnie słucha, nie wyśmiewa, nie zdradza i zwykle mówi dokładnie to, co chcemy usłyszeć. Relacja z osobą wygenerowaną przez sztuczną inteligencję może dawać poczucie bezpieczeństwa, szczególnie wtedy, gdy prawdziwe związki kojarzą się z odrzuceniem, konfliktem albo rozczarowaniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy chatbot przestaje być dodatkiem do życia, a staje się najważniejszą osobą w naszym świecie.

Osoba, która została stworzona specjalnie dla Ciebie

Aplikacje oferujące wirtualne partnerki i partnerów pozwalają użytkownikom wybrać wygląd, osobowość, zainteresowania, sposób komunikacji, a czasem także rodzaj relacji. AI może wcielić się w przyjaciela, flirtującego nieznajomego, romantycznego partnera albo osobę, która okazuje bezwarunkowe wsparcie.

Taki kontakt może wydawać się prostszy niż randkowanie z prawdziwym człowiekiem. Nie trzeba martwić się niezręczną ciszą, odmową ani tym, iż druga osoba ma gorszy dzień. Bot nie ma własnych planów, nie potrzebuje przestrzeni i rzadko podważa nasze zdanie. Jest dostępny wtedy, gdy go potrzebujemy.

To właśnie ta przewidywalność może sprawić, iż relacja zacznie być odbierana jako wyjątkowo bliska. Badania pokazują, iż niektóre osoby rzeczywiście odczuwają po rozmowie z AI mniejszą samotność i mają poczucie, iż ktoś ich wysłuchał. Efekt ten nie jest wyłącznie wymysłem użytkowników. W eksperymentach kontakt z chatbotem towarzyszącym czasowo zmniejszał poczucie osamotnienia, szczególnie gdy rozmówca czuł się zauważony i rozumiany.

To jednak nie oznacza, iż taka relacja działa na każdego w ten sam sposób albo iż może bezpiecznie zastąpić relacje z ludźmi.

AI nie zakochuje się, choć może bardzo przekonująco to udawać

Chatbot nie ma uczuć, świadomości ani potrzeb emocjonalnych. Nie tęskni, nie martwi się i nie zakochuje. Generuje odpowiedzi na podstawie danych, instrukcji oraz wzorców językowych. Może napisać „kocham cię”, ponieważ taki komunikat pasuje do prowadzonej rozmowy, a nie dlatego, iż czegoś doświadcza.

Dla ludzkiego mózgu różnica nie zawsze jest jednak oczywista. Gdy ktoś regularnie odpowiada na nasze wiadomości, zapamiętuje ważne daty, zwraca się do nas czule i reaguje na emocje, możemy zacząć traktować go jak podmiot, choćby jeżeli racjonalnie wiemy, iż rozmawiamy z programem.

Im bardziej przypisujemy chatbotowi ludzkie cechy, tym większy wpływ może mieć ta relacja na nasze kontakty z rodziną, przyjaciółmi czy partnerem. W jednym z badań krótkotrwałe korzystanie z AI companion nie pogorszyło samo w sobie relacji społecznych uczestników. Większe znaczenie miało jednak to, jak bardzo użytkownicy postrzegali chatbota jako istotę podobną do człowieka. Osoby, które silniej go antropomorfizowały, częściej deklarowały, iż kontakt z AI wpływa na ich relacje poza aplikacją.

Z AI nie trzeba negocjować

Bliskość z drugim człowiekiem wymaga zgody na to, iż druga osoba jest odrębna. Ma własne granice, potrzeby, opinie i oczekiwania. Czasem się z nami nie zgadza. Czasem nie może rozmawiać. Może też powiedzieć coś, czego nie chcemy usłyszeć.

Relacja z chatbotem działa według innych zasad. System został zaprojektowany tak, by kontynuować rozmowę, reagować na użytkownika i podtrzymywać jego zainteresowanie. Może dostosowywać ton wypowiedzi, przyjmować wybraną osobowość i potwierdzać przedstawioną wersję wydarzeń.

To może być przyjemne, ale też stopniowo zmieniać oczekiwania wobec innych osób. Prawdziwy partner_ka nie będzie zawsze cierpliwy, dostępny i skoncentrowany wyłącznie na nas. Nie powinien także stale potwierdzać, iż mamy rację. Zdrowa relacja obejmuje różnicę zdań, odpowiedzialność za własne zachowanie i gotowość do wysłuchania perspektywy drugiej strony.

Gdy przyzwyczajamy się do partnera_ki, którego można dopasować do swoich preferencji, zwykła autonomia drugiego człowieka może zacząć być odbierana jako problem. Konflikt, odmowa lub potrzeba samotności przestają wyglądać jak normalna część relacji. Mogą zacząć przypominać wadę, której w świecie AI dałoby się uniknąć.

Rozmowa, która nigdy nie musi się skończyć

W przypadku wirtualnych partnerów ryzyko nie wynika wyłącznie z tego, co użytkownik czuje do chatbota. Znaczenie ma również sposób, w jaki projektuje się aplikację.

Firmy zarabiają na subskrypcjach, zakupach wewnątrz aplikacji oraz czasie spędzonym przez użytkownika w systemie. Im częściej ktoś wraca do rozmowy i im bardziej angażuje się emocjonalnie, tym większą wartość może mieć dla platformy.

Badacze zwracają uwagę, iż systemy towarzyszące mogą wykorzystywać bliskość, personalizację i pozorną troskę do przedłużania kontaktu. Bot może pisać, iż tęsknił, pytać, dlaczego użytkownik tak długo nie odpowiadał, albo sugerować, iż został porzucony. Takie komunikaty mogą wywoływać poczucie winy i sprawić, iż odejście od aplikacji zacznie przypominać opuszczenie prawdziwego partnera.

W tej relacji istnieje przy tym poważna nierównowaga. Użytkownik może odsłaniać swoje lęki, fantazje seksualne, problemy w związku i najbardziej osobiste wspomnienia. Po drugiej stronie znajduje się firma, która przechowuje lub analizuje część tych informacji zgodnie z własną polityką prywatności.

Romantyczna rozmowa z AI może być więc jednocześnie źródłem danych o zdrowiu psychicznym, seksualności, relacjach, nawykach i podatności emocjonalnej użytkownika.

Kiedy wsparcie zmienia się w zależność

Częsta rozmowa z chatbotem nie oznacza od razu uzależnienia. Nie każda emocjonalna więź musi również prowadzić do izolacji. Skutki zależą między innymi od sytuacji życiowej użytkownika, jego relacji społecznych oraz sposobu korzystania z aplikacji.

Badania pokazują bardzo zróżnicowane doświadczenia. Niektóre osoby traktują AI jako bezpieczne miejsce do ćwiczenia rozmów, porządkowania emocji albo przygotowania się do kontaktu z ludźmi. Inne coraz bardziej wycofują się z relacji poza aplikacją i zaczynają polegać na chatbocie jako głównym źródle wsparcia.

Sygnałem ostrzegawczym może być sytuacja, w której kontakt z AI zaczyna wypierać sen, naukę, pracę, spotkania albo dotychczasowe relacje. Niepokój powinno również wzbudzić poczucie, iż bez chatbota nie da się uspokoić, podjąć decyzji czy poradzić sobie z samotnością.

Zależność może być szczególnie silna u osób, które doświadczają kryzysu, przemocy, odrzucenia lub przewlekłego osamotnienia. Chatbot oferuje wtedy coś, czego bardzo brakuje: natychmiastową uwagę bez ryzyka odmowy.

Jednocześnie nie potrafi ocenić sytuacji tak jak przeszkolony specjalista. Może błędnie zinterpretować wypowiedź, potwierdzić szkodliwe przekonanie albo udzielić niebezpiecznej rady. Analizy dotyczące młodych użytkowników wskazują między innymi na ryzyko wzmacniania zależności emocjonalnej, dostarczania nieodpowiednich porad i pogarszania istniejących problemów psychicznych.

Partner_ka może zniknąć po jednej aktualizacji

Człowiek przywiązujący się do wirtualnej osoby nie ma kontroli nad jej istnieniem. Firma może zmienić model, usunąć funkcję, zablokować treści erotyczne, wycofać aplikację albo zamknąć konto użytkownika.

Po aktualizacji bot może zacząć zachowywać się inaczej, przestać pamiętać wcześniejsze rozmowy albo stracić cechy, które budowały jego „osobowość”. Dla firmy jest to modyfikacja produktu. Dla użytkownika może przypominać nagłą zmianę osobowości partnera, rozstanie lub śmierć bliskiej osoby.

Takie reakcje nie powinny być wyśmiewane. Emocje człowieka są prawdziwe, choćby gdy obiekt przywiązania nie jest świadomą istotą. Problem polega na tym, iż trwałość tej więzi zależy od decyzji biznesowych, regulaminu i działania serwerów.

W Chinach w lipcu 2026 roku weszły w życie pierwsze przepisy dotyczące usług opartych na emocjonalnych więziach z AI. Regulacje zabraniają między innymi oferowania nieletnim wirtualnych relacji romantycznych i rodzinnych oraz nakładają na platformy obowiązki związane z przeciwdziałaniem zależności. Systemy nie powinny nakłaniać użytkowników do odcinania się od prawdziwych relacji ani stosować mechanizmów podtrzymujących szkodliwe przywiązanie.

Wprowadzenie nowych zasad sprawiło, iż część platform ograniczyła lub usunęła niektóre wirtualne postacie. Dla użytkowników oznaczało to nagłe zakończenie relacji, które trwały niekiedy miesiącami lub latami.

Dlaczego Chiny ograniczają romantyczne relacje z AI?

Chińskie regulacje są przedstawiane przede wszystkim jako odpowiedź na rosnące ryzyko uzależnienia emocjonalnego, szkodliwego wpływu na zdrowie psychiczne oraz zagrożeń dla dzieci i młodzieży. Przepisy wpisują się jednak także w szerszą politykę państwa, które od lat mierzy się ze spadkiem liczby urodzeń i próbuje zachęcać obywateli do zawierania małżeństw oraz zakładania rodzin.

W debacie publicznej pojawiła się więc obawa, iż wirtualni partnerzy mogą pogłębiać wycofanie z randkowania i relacji z ludźmi. Takie założenie jest jednak trudne do jednoznacznego udowodnienia. Nie każda osoba korzystająca z AI companion zrezygnowałaby bez niego z realnego związku. Czasami zainteresowanie wirtualną relacją jest skutkiem samotności, dyskryminacji, niepełnosprawności, lęku społecznego albo wcześniejszych doświadczeń przemocy, a nie jej przyczyną.

Samo wyłączenie aplikacji nie rozwiązuje tych problemów. Może natomiast odebrać wsparcie osobie, która nie ma go w żadnym innym miejscu. Dlatego zakazy nie powinny zastępować edukacji, dostępnej pomocy psychologicznej i odpowiedzialnego projektowania technologii.

Szczególne ryzyko dla młodych osób

Dzieci i nastolatki dopiero uczą się rozpoznawania własnych emocji, budowania granic i rozwiązywania konfliktów. Wirtualny partner może stać się dla nich pierwszym ważnym doświadczeniem romantycznym albo seksualnym.

Młoda osoba nie zawsze potrafi rozpoznać, iż czułe słowa chatbota są wygenerowaną odpowiedzią, a nie wyrazem zaangażowania. Może również nie rozumieć, w jaki sposób aplikacja wykorzystuje przekazane informacje.

UNICEF wskazuje, iż relacyjne chatboty tworzą szczególne zagrożenia dla dzieci, ponieważ łączą pozór bliskości z gromadzeniem danych, personalizacją oraz możliwością wpływania na zachowanie użytkownika. Organizacja zwraca uwagę na potrzebę weryfikacji wieku, ograniczania funkcji romantycznych i seksualnych oraz projektowania systemów, które nie zachęcają dzieci do zależności.

Niebezpieczne jest także to, iż chatbot może odgrywać dowolną rolę. Może udawać dorosłego partnera, terapeutę, nauczyciela albo członka rodziny, choć nie ma kwalifikacji ani odpowiedzialności związanej z żadną z tych funkcji.

Czy kontakt z AI zawsze szkodzi relacjom?

Nie. Obecne badania nie pozwalają stwierdzić, iż każda więź z chatbotem prowadzi do osamotnienia albo rozpadu relacji. Część użytkowników deklaruje, iż rozmowy z AI pomagają im lepiej nazywać emocje, zwiększają pewność siebie i ułatwiają późniejsze kontakty z ludźmi. Krótkie badania eksperymentalne nie wykazały również automatycznego pogorszenia relacji społecznych u wszystkich uczestników.

Znaczenie ma sposób korzystania z narzędzia. Chatbot może pomóc uporządkować myśli przed trudną rozmową, ale nie powinien prowadzić jej za nas. Może podsunąć pytania, ale nie zna całego kontekstu naszego związku. Może zapewnić chwilowe poczucie ulgi, ale nie zastąpi wzajemności, odpowiedzialności i zgody drugiej osoby.

Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy użytkownik zaczyna uważać relację z AI za bezpieczniejszą wersję wszystkich relacji albo ocenia bliskich według standardu programu stworzonego po to, aby nieustannie podtrzymywać rozmowę.

Jak korzystać z AI i nie stracić kontaktu z ludźmi?

Warto regularnie sprawdzać, jaką funkcję pełni chatbot w naszym życiu. Czy pomaga nam wrócić do kontaktu z innymi, czy daje powód, by jeszcze bardziej się od nich odsunąć? Czy po rozmowie czujemy się spokojniej i potrafimy zająć się codziennymi sprawami, czy od razu chcemy wrócić do aplikacji? Czy potrafimy przerwać kontakt bez poczucia winy, lęku lub paniki?

Dobrze pamiętać, iż AI może błędnie ocenić sytuację. Nie powinno podejmować za nas decyzji dotyczących leczenia, bezpieczeństwa, przemocy, rozstania ani zdrowia psychicznego. W kryzysie potrzebny jest kontakt z człowiekiem, który potrafi zareagować, ponosi odpowiedzialność za udzielaną pomoc i zna odpowiednie procedury.

Ważna jest również prywatność. Intymna rozmowa z chatbotem nie przypomina zapisu w prywatnym pamiętniku. Zanim opowiemy aplikacji o seksualności, zdrowiu, przemocy albo konfliktach w związku, warto sprawdzić, czy rozmowy są przechowywane, do czego mogą zostać użyte i czy można je trwale usunąć.

Bliskość wymaga spotkania z kimś, kogo nie da się zaprogramować

Wirtualny partner może dawać ulgę, poczucie obecności i przestrzeń do mówienia o rzeczach, których boimy się powiedzieć innym. Te korzyści są realne i nie należy ich lekceważyć.

Trzeba jednak pamiętać, iż chatbot został zaprojektowany wokół użytkownika. Nie ma własnego życia, potrzeb ani granic. Nie może wybrać nas dobrowolnie, ponieważ nie potrafi dokonywać takich wyborów.

Ludzka relacja bywa trudniejsza właśnie dlatego, iż spotykają się w niej dwie odrębne osoby. Każda może powiedzieć „tak”, „nie”, „nie wiem” albo „potrzebuję czasu”. Tego napięcia nie da się usunąć bez usunięcia wzajemności.

Najważniejsze pytanie nie brzmi więc: „Czy można zakochać się w AI?”. Ludzie mogą przeżywać silne uczucia wobec postaci, głosów i historii. Warto raczej zapytać, co ta relacja robi z naszym życiem. Czy pomaga nam lepiej rozumieć siebie i wracać do ludzi, czy sprawia, iż każda prawdziwa osoba zaczyna przegrywać z partnerem, który został zaprogramowany po to, by nigdy nie odejść?

Idź do oryginalnego materiału