Zawieś na drzewkach, a przędziorki nie dotrwają do wiosny. Luty to najlepszy moment

kobieta.gazeta.pl 1 godzina temu
Jak naturalnie pozbyć się przędziorka? Można zrobić to skutecznie i bez żadnej chemii. Wystarczy, iż we właściwym momencie wykonasz sprytny trik. Luty, to czas, gdy można przerwać ich cykl, zanim zdążą ruszyć na dobre. Dlatego jeżeli nie chcesz mieć kłopotów wiosną, zaplanuj działanie.
Mróz nie zawsze działa tak, jakby chciał tego ogrodnik. Przędziorki potrafią bez problemu przeczekać zimę w szczelinach kory i ruszyć do ataku, gdy tylko zrobi się cieplej. Są malutkie, zmieniają kolor i świetnie się maskują, dlatego pojedyncze osobniki łatwo przeoczyć. Najczęściej zauważamy je dopiero wtedy, gdy drzewa owocowe są już wyraźnie osłabione. Właśnie dlatego warto teraz przejść się po sadzie i ogrodzie oraz zawiesić na gałęziach zawieszki ochronne. To prosty sposób, by nie dać szkodnikom szansy na wiosenny powrót.

REKLAMA







Zobacz wideo Przesadzajcie, a urośniecie! Oto, jak powinno się przesadzać rośliny doniczkowe!



Jak naturalnie pozbyć się przędziorka? Pożyteczny roztocz zrobi to za ciebie
Drzewka zaatakowane przez przędziorki rzadko od razu wyglądają na chore. Na początku sygnały są dyskretne i łatwo je zignorować. Pierwsze liście zaczynają wyglądać tak, jakby ktoś oprószył je jasnym pyłem. Pojawiają się drobne plamki, kolor traci głębię i szybciej się starzeją. Przy większym problemie można dostrzec cienką pajęczynkę w rozwidleniach pędów i od spodu liści. To moment, w którym szkodniki zwykle są już dobrze zadomowione.
Najczęściej ich obecność daje się we znaki jabłoniom, gruszom i śliwom, ale przędziorki chętnie przenoszą się także na porzeczki, maliny i borówkę amerykańską. Szczególnie lubią rośliny osłabione po poprzednim sezonie i te, które mają dużo młodych przyrostów. Zimą nie znikają. Zapłodnione samice chowają się w szczelinach kory i na gałęziach, spokojnie czekając na pierwsze cieplejsze dni.


Dlatego luty to dobry moment na działanie z wyprzedzeniem. Na gałęziach warto zawiesić wtedy filcowe opaski lub małe saszetki z dobroczynkiem, naturalnym wrogiem przędziorków. Ten pożyteczny roztocz jest dostępny w sklepach ogrodniczych, także internetowych. Najczęściej sprzedawany jest jako dobroczynek gruszowy i przygotowany tak, by można było od razu zawiesić go na drzewkach.
Mechanizm jest prosty i skuteczny. Roztocz żywi się jajami, larwami oraz dorosłymi szkodnikami, nie szkodząc roślinom ani innym organizmom. Uaktywnia się wraz z ociepleniem, dokładnie wtedy, gdy przędziorki wychodzą z zimowych kryjówek. Zamiast chemicznej interwencji mamy naturalną kontrolę, a wiosną drzewka startują w sezon w lepszej kondycji, bez nagłego wysypu nieproszonych gości.








PrzędziorkiTomasz Klejdysz/iStock


Jakie rośliny tniemy w lutym i marcu? Przedwiośnie to początek prac ogrodowych
Końcówka zimy to w sadzie moment intensywnych przygotowań do sezonu. Gdy mrozy odpuszczają, a dni stają się wyraźnie dłuższe, nadchodzi czas na cięcie drzew i krzewów. Przełom lutego i marca sprawdza się szczególnie przy jabłoniach i gruszach, które dobrze znoszą cięcie formujące i prześwietlające jeszcze przed ruszeniem pąków. Również śliwy najlepiej ciąć na samym początku wiosny, zanim zaczną intensywnie rosnąć.
W lutym i marcu warto zajrzeć też do krzewów owocowych. Porzeczki i agrest potrzebują usunięcia starszych pędów, by zrobić miejsce młodszym. Winorośl wymaga wyczucia, bo zbyt późne cięcie kończy się charakterystycznym "płaczem" łozy. Maliny jesienne przycina się nisko przy ziemi, dzięki czemu w okresie odbijają silniej. Jagoda kamczacka i orzech włoski dobrze znoszą zabiegi wykonane jeszcze przed wiosną.


Nie tylko rośliny owocowe czekają na sekator. Wiele krzewów ozdobnych najlepiej ciąć właśnie teraz. Hortensja bukietowa, pięciornik, budleja Dawida oraz pęcherznica kwitną na pędach tegorocznych, dlatego zimowe cięcie pobudza je do intensywnego wzrostu. To także dobry moment na formowanie żywopłotów liściastych, takich jak grab czy ligustr, bo bez liści łatwiej ocenić kształt roślin.



Jest kilka zasad, które zawsze warto mieć z tyłu głowy. Cięcie wykonujemy w dni bezmroźne, najlepiej przy dodatniej temperaturze. Unikamy przycinania czereśni, wiśni, brzoskwiń i moreli, bo w tym okresie są bardziej podatne na choroby kory. Rany po zabiegu dobrze zabezpieczyć maścią ogrodniczą, co ułatwia regenerację i pozwala roślinom spokojnie wejść w nowy sezon. Jak walczysz z przędziorkami w swoim ogrodzie? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału