Zarezerwowała stolik dla dziesięciu osób na swoje osiemdziesiąte urodziny. A jedyną osobą, która do niej podeszła, był kierownik restauracji… żeby grzecznie poprosić, by oddała kilka krzeseł. W knajpie panował typowy piątkowy harmider: dźwięk sztućców, śmiechy, rozmowy, które zlewały się jak barszcz i disco polo cichutko podgrywało z głośników. Na zewnątrz ludzie kłębiali się w kolejce, […]