Zaparowane Koszyki, czyli nowa azjatycka restauracja w Fuzji

jemywlodzi.pl 1 miesiąc temu

Pierożki na parze, azjatyckie zupy, bao, a też dania z woka – dajemy rekomendacje Zaparowanym Koszykom, bo wszystko nam tu smakowało.

Fuzja przy Tymienieckiego ma nową restaurację. Często pytacie o nową azjatycką kuchnię, mamy więc dobre wieści. Zgodnie z nazwą Zaparowane Koszyki stoją pierożkami na parze, ale na tym nie kończy się ich menu. Choć to nowy lokal w Łodzi, jego właściciele przygotowują dim sum już od kilku lat. Co ważne, bardzo dobrze im to wychodzi.

Zaparowane Koszyki w Ogrodach Anny

Jeśli pada hasło Ogrody Anny, wiadomo, iż latem będziemy mogli cieszyć się tu fajnym ogródkiem z widokiem na Fuzję. W środku lokalu cegła, drewno, zieleń i neony. To one sugerują, co znajdziemy w menu i bardzo mi to odpowiada, bo brakuje w Łodzi casualowych restauracji z kuchnią azjatycką (nie mówię o sushi) – takich, które nie są szybkim barem, a miejscem, w którym chcę się spotkać na kolację ze znajomymi. I do tego dim sum – nie można nie lubić!

Zaparowane Koszyki w roli głównej

Zacznijmy od najważniejszej pozycji w menu – pierożków. Do wyboru 5 opcji wytrawnych i jedna na słodko, możecie wybrać wersję na parze lub smażoną. Spróbowaliśmy różnych kombinacji i żadne nie zawiodło. Ciasto jest delikatne, ale jędrne – choćby po dłuższym czasie pierożki nie kleiły się do koszyka ani nie rozpadały, te smażone były idealnie chrupiące. No i nadzienia: każde inne, wyraziste i ciekawe. Do wyboru wołowina z przypiekanym porem, wieprzowina z grzybami mun, kurczak z kolendrą, krewetka z warzywami (każde za 39 zł), warzywa z makaronem sojowym (36 zł(, a na słodko pierożki z owocami (29 zł). W porcji jest 8 sztuk, możecie połączyć w niej dwa smaki. Idealne dania do wspólnego biesiadowania!

Nie tylko dim sum

W Zaparowanych Koszykach zjecie też zupy i dania główne. W pierwszym dziale bulion z pierożkami (oczywiście własnej produkcji), tom yum i pho (z wołowiną i kurczakiem) – każda za 35 zł. Spróbowałam pho, byłam ciekawa, jak z moją ukochaną zupą poradzi sobie restauracja specjalizująca się w pierożkach. Była bardzo dobra – ja lubię mocniejszą, esencjonalną wersję (jak to Polka wychowana na rosole) i ta właśnie taka była.

Bao, które robi wrażenie

Mocną pozycją są również bułeczki bao (chociaż zdrobnienie bułeczki nie ma się zupełnie do ich wielkości) – są wyjątkowo duże i załadowane dodatkami. Mnie starczyłaby jedna (kosztuje 39 zł, za porcję dwóch sztuk zapłacicie 59 zł). W dziale dania z woka to wy decydujecie o ostatecznej formie dania. Wybieracie opcję w sosie lub na chrupko, rodzaj mięsa (wołowina, kaczka, kurczak lub krewetki) oraz sos (mango, curry lub z mlekiem kokosowym). Do wyboru są także spring rolls, smażony udon lub ryż z warzywami (tu do wyboru wołowina, kurczak, krewetki lub tofu). Każde spróbowane danie chętnie bym powtórzyło, ponieważ wszystko w nich grało – wyrazistość, dobór dodatków czy konsystencja. A na deser, poza wspomnianymi pierożkami, bao z owocami na słodko lub banan w cieście.

Pierożki na miejscu i na wynos

Podsumowując – wiem, dokąd na następne spotkanie zabrać znajomych, którzy dopytują o nowe miejsca. Fajny wystrój, ogródek, bardzo dobre jedzenie, którym można się dzielić. Zaparowane Koszyki możecie odwiedzić od 12.00 do 21.00. Na wynos ich dania można zamówić przez aplikacje Glovo i Pyszne.pl.

Idź do oryginalnego materiału