Zmarznięta kuleczka przy drodze całkiem zesztywniała, nie mogła się choćby ruszyć… Wiesław powoli prowadził samochód lód zamienił szosę w ślizgawkę, więc zwykle czterdziestominutowa trasa wydłużyła się do prawie dwóch godzin. Nogi mu trochę zdrętwiały, stopy już kompletnie nie czuły ziemi, a kręgosłup bolał od tego ciągłego siedzenia. Starczy, mruknął sam do siebie, zjeżdżając powoli na […]