Zakupy w internecie a bezpieczeństwo. Jak rozpoznać fałszywy sklep i odzyskać pieniądze dzięki procedurze chargeback?

warszawawpigulce.pl 17 godzin temu

Styczeń 2026 roku to nie tylko czas wyprzedaży, ale niestety również okres żniw dla cyberprzestępców. Wraz z rozwojem technologii, metody oszustów stały się niezwykle wyrafinowane. Czasy, gdy fałszywy sklep internetowy można było rozpoznać po łamanej polszczyźnie, błędach ortograficznych czy rozjeżdżającej się grafice, minęły bezpowrotnie. Dziś, dzięki narzędziom opartym na sztucznej inteligencji (AI), przestępcy są w stanie w kilka godzin stworzyć perfekcyjną kopię legalnie działającego sklepu, wygenerować tysiące wiarygodnych (choć fałszywych) opinii i precyzyjnie targetować reklamy w mediach społecznościowych, łowiąc ofiary kuszone niską ceną.

Fot. Warszawa w Pigułce

Wielu Polaków, robiąc zakupy w sieci, kieruje się przede wszystkim ceną. To naturalny odruch, zwłaszcza w obliczu inflacji. Jednak kliknięcie przycisku „Kup teraz” w niesprawdzonym miejscu może kosztować znacznie więcej niż wartość towaru. Możemy stracić oszczędności, a nasze dane osobowe mogą trafić w ręce złodziei tożsamości. Jak w 2026 roku odróżnić okazję od pułapki? I co najważniejsze – jak odzyskać pieniądze, gdy mleko się już rozlało, wykorzystując potężne narzędzie, jakim jest chargeback?

Anatomia oszustwa 2.0 – sklep, którego nie ma

Współczesne fałszywe sklepy (tzw. fake shops) wyglądają profesjonalnie. Posiadają certyfikat SSL (zielona kłódka przy adresie), regulamin, politykę prywatności, a choćby wyskakujące okienko z chatem. Jak więc zorientować się, iż mamy do czynienia z oszustwem?

1. Weryfikacja danych firmy – test prawdy

Każdy legalnie działający w Polsce sklep internetowy ma obowiązek podać w regulaminie lub w zakładce „Kontakt” pełne dane rejestrowe: nazwę firmy, adres, numer NIP i REGON.

Co robić? Skopiuj numer NIP i wklej go do wyszukiwarki CEIDG (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej) lub KRS. To zajmuje 30 sekund.

Czerwona flaga: jeżeli wyszukiwarka nie znajduje firmy, firma jest „wykreślona z rejestru” lub dane należą do zupełnie innego podmiotu (np. sklep z elektroniką ma NIP zarejestrowany na zakład fryzjerski) – uciekaj. Brak numeru NIP na stronie to w 99% przypadków próba ukrycia tożsamości.

2. Metody płatności – „Awaria terminala”

To najczęstszy trik stosowany w 2026 roku. Na dole strony widzisz logotypy Visa, Mastercard, BLIK, szybkie przelewy. Buduje to zaufanie. Jednak gdy przechodzisz do kasy, okazuje się, że:

  • Płatność kartą jest „chwilowo niedostępna” z powodu awarii technicznej.
  • Jedyną dostępną opcją jest zwykły przelew bankowy na podane konto lub prośba o kod BLIK przesłany w wiadomości.

Zasada jest prosta: Oszuści unikają płatności kartą jak ognia, ponieważ wiąże się ona z procedurą chargeback (o której za chwilę), która chroni kupującego. Przelew bankowy jest dla nich bezpieczny – pieniądze trafiają na konto „słupa” i znikają w kilka minut. jeżeli sklep nie pozwala zapłacić kartą – nie kupuj.

3. Domena i jej historia

Oszustwa są zwykle krótkotrwałe. Sklep powstaje, działa 2-3 tygodnie, zbiera pieniądze i znika. Warto sprawdzić wiek domeny w serwisach typu WHOIS lub Krajowy Rejestr Domen. jeżeli sklep chwali się „10-letnim doświadczeniem”, a domena została zarejestrowana 5 dni temu – masz pewność, iż to kłamstwo.

Chargeback – Twoja finansowa tarcza

Jeśli mimo ostrożności padniesz ofiarą oszustwa, Twoja sytuacja zależy od tego, jak zapłaciłeś. jeżeli użyłeś karty płatniczej (debetowej lub kredytowej), masz w ręku potężną broń: procedurę obciążenia zwrotnego (chargeback).

Co to jest chargeback?

To mechanizm wprowadzony przez organizacje płatnicze (Visa, Mastercard), który umożliwia posiadaczowi karty odzyskanie pieniędzy w przypadku błędu w rozliczeniu lub niewywiązania się sprzedawcy z umowy. Co najważniejsze – stroną w sporze nie jesteś Ty kontra oszust, ale Twój bank kontra bank oszusta (a dokładniej agent rozliczeniowy).

Kiedy możesz skorzystać z chargebacku w 2026 roku?

  • Towar nie dotarł: Zamówiłeś, zapłaciłeś, minął termin dostawy, a paczki nie ma, a sklep milczy.
  • Towar jest niezgodny z opisem: Zamówiłeś oryginalne perfumy, a otrzymałeś podróbkę w folii. Zamówiłeś telefon, a w paczce była cegła lub ziemniak (dosłownie).
  • Sklep zbankrutował: Zapłaciłeś za wycieczkę lub meble, a firma ogłosiła upadłość przed realizacją usługi.
  • Błąd techniczny: Z konta pobrano kwotę dwa razy.

Jak skutecznie przeprowadzić procedurę chargeback?

Wielu klientów boi się tej procedury, myśląc, iż jest skomplikowana. W rzeczywistości w 2026 roku większość banków umożliwia zgłoszenie reklamacji chargeback bezpośrednio przez aplikację mobilną lub bankowość internetową. Oto instrukcja krok po kroku:

Krok 1: Próba kontaktu ze sprzedawcą

Zanim pójdziesz do banku, musisz podjąć próbę rozwiązania problemu ze sklepem. Wyślij e-mail z reklamacją lub żądaniem zwrotu pieniędzy. choćby jeżeli wiesz, iż to oszust i nikt nie odpisze – potrzebujesz dowodu, iż próbowałeś. Zachowaj kopię tego maila (zrzut ekranu).

Krok 2: Zgłoszenie w banku

Jeśli sprzedawca nie odpowiada lub odmawia zwrotu, skontaktuj się ze swoim bankiem. Złóż reklamację dotyczącą konkretnej transakcji kartowej. Jako powód podaj odpowiedni kod (np. „towar nieotrzymany” lub „towar niezgodny z opisem”).

Krok 3: Dowody

Bank poprosi Cię o dokumentację. Przygotuj:

  • Potwierdzenie zamówienia (mail ze sklepu).
  • Opis zamówionego towaru.
  • Kopię korespondencji ze sprzedawcą (dowód braku kontaktu lub odmowy).
  • W przypadku otrzymania „cegły” lub podróbki – zdjęcia otrzymanego przedmiotu, protokół szkody spisany z kurierem (jeśli posiadasz) lub opinię rzeczoznawcy (w rzadkich przypadkach).

Krok 4: Procedura i zwrot

Bank przekazuje sprawę do organizacji płatniczej. Sprzedawca ma określony czas (zazwyczaj do 30-45 dni) na przedstawienie swoich dowodów (np. potwierdzenia doręczenia paczki). jeżeli sklep jest fałszywy i zniknął – oczywiście nie odpowie. Wówczas reklamacja jest uznawana na Twoją korzyść, a pieniądze wracają na Twoją kartę.

Ważne: Chargeback nie jest gwarantowany w 100%, ale jego skuteczność w przypadku ewidentnych oszustw jest bardzo wysoka. To najbezpieczniejsza forma płatności w sieci.

A co, jeżeli zapłaciłem przelewem lub BLIKiem?

Tutaj wieści są znacznie gorsze. Przelew bankowy i standardowy BLIK (nie mylić z BLIK Zbliżeniowym, który działa jak karta) to transfery gotówki, które nie są objęte ochroną chargeback.

Jeśli przelałeś pieniądze oszustowi, bank zwykle rozkłada ręce, twierdząc, iż transakcja została autoryzowana poprawnie przez Ciebie. Procedura odzyskania środków jest długa i żmudna:

  1. Zgłoszenie na Policję: Musisz zgłosić oszustwo. Uzyskaj numer sprawy (sygnaturę).
  2. Reklamacja w banku: Złóż reklamację, dołączając potwierdzenie z Policji. Bank może (ale nie musi) spróbować procedury odzyskania środków od banku odbiorcy, ale jeżeli konto odbiorcy jest puste (a zwykle jest, bo oszuści wypłacają środki natychmiast), odzyskanie pieniędzy tą drogą jest niemal niemożliwe.
  3. Sąd: Pozostaje droga cywilna przeciwko właścicielowi konta, na które wpłaciłeś pieniądze. Często okazuje się, iż jest to tzw. „słup” – osoba bezdomna lub nieświadoma, której dane wykorzystano.

Dlatego w 2026 roku zasada jest jedna: w nowym, nieznanym sklepie zawsze płać kartą (kredytową, debetową lub wirtualną).

Dropshipping – pułapka długiego czekania

Nie każdy sklep, który nie wysyła towaru od razu, jest oszustem. W 2026 roku popularny jest model dropshippingu. Polega on na tym, iż polski „sklep” jest tylko pośrednikiem. Ty kupujesz u niego, a on zamawia towar z hurtowni w Azji bezpośrednio na Twój adres.

Zagrożenia:

  • Czas dostawy: 30-60 dni (zamiast obiecanych 2 dni).
  • Jakość: Towar na zdjęciu wygląda luksusowo, a przychodzi tania podróbka.
  • Cło i VAT: Może się okazać, iż przy odbiorze paczki będziesz musiał dopłacić cło, bo sklep nie poinformował, iż wysyłka jest spoza UE.

Jeśli sklep ukrywa, iż jest dropshipperem i wprowadza w błąd co do miejsca wysyłki („Magazyn w Polsce”, a paczka idzie z Chin), również masz prawo do chargebacku z tytułu niezgodności towaru z umową lub niedotrzymania terminu dostawy.

Wirtualne karty – bezpieczeństwo absolutne

Aby nie podawać danych swojej głównej karty w każdym sklepie, warto korzystać z kart wirtualnych lub jednorazowych, które oferuje większość banków i fintechów w 2026 roku.

  • Karta jednorazowa: Po dokonaniu jednej płatności dane karty stają się nieważne. choćby jeżeli sklep wycieknie dane lub jest fałszywy, oszust nie ściągnie z niej ani grosza więcej.
  • Karta wirtualna z limitem: Ustawiasz limit np. na 200 zł przed zakupem. To chroni Twoje główne środki na koncie.

HCU – Co to oznacza dla Ciebie?

Bezpieczeństwo w sieci zależy w 90% od Twoich decyzji. Oto lista kontrolna na zakupy w 2026 roku:

1. Nie wierz w cuda cenowe

Jeśli markowy ekspres do kawy kosztuje wszędzie 3000 zł, a w jednym, nieznanym sklepie 1200 zł – to na 100% oszustwo. Nikt nie sprzedaje towaru poniżej ceny zakupu z hurtowni.

2. Sprawdź opinie POZA sklepem

Opinie na stronie sklepu są bezwartościowe (moderuje je właściciel). Szukaj opinii w niezależnych serwisach (Opineo, Trustpilot, Google Maps). Uważaj na sklepy, które mają same opinie „5 gwiazdek” dodane w ciągu ostatniego tygodnia.

3. Płać kartą w nowych miejscach

Zrób sobie zasadę: „Nie znam sklepu = płacę kartą”. To Twoja polisa ubezpieczeniowa. jeżeli sklep nie ma opcji płatności kartą, zrezygnuj z zakupu. To nie jest warte ryzyka.

4. Dokumentuj proces

Kupując coś drogiego w mniej znanym miejscu, rób zrzuty ekranu oferty, regulaminu i potwierdzenia zamówienia. W razie sporu z bankiem (chargeback) będzie to nieoceniony dowód.

Co po nieudanym zakupie?

Skoro wiesz już, jak odzyskać pieniądze z karty, warto zastanowić się nad sytuacją, gdy towar jest wadliwy, ale sklep działa legalnie. W kolejnym materiale mogę zająć się tematem: „Rękojmia vs Gwarancja w 2026 r. Co wybrać, gdy zepsuje się sprzęt, by nie zostać odesłanym z kwitkiem?”. Czy mam go przygotować?

Idź do oryginalnego materiału