Wojciech Pszczółkowski i Tymoteusz Grobelny 19 września oddalili się z placówki opiekuńczo-wychowawczej. Według informacji zamieszczonych we wpisie tego samego popołudnia widziano ich w Miechowicach, gdzie wsiedli do autobusu linii 623.
Zaginieni chłopcy z Bytomia. Co wiadomo o ich ostatnich krokach?Z przekazanego przez stowarzyszenie opisu wynika, iż dzieci opuściły placówkę w różnym czasie. 11-letni Wojciech Pszczółkowski oddalił się około godziny 13.20, natomiast 10-letni Tymoteusz Grobelny około dwóch godzin później.
Kolejna informacja dotyczy już obu chłopców. Około godziny 16.30 mieli znajdować się na przystanku autobusowym w Miechowicach. Jak podano w apelu, wsiedli do autobusu numer 623 jadącego w kierunku dworca.
We wpisie nie wskazano, na którym przystanku wysiedli ani dokąd udali się później. Informacje od osób, które widziały ich podczas przejazdu lub po opuszczeniu autobusu, mogą pomóc w ustaleniu dalszej trasy.
Jak wygląda 11-letni Wojciech Pszczółkowski?Wojciech ma około 155 cm wzrostu i szczupłą budowę ciała. Jest blondynem o niebieskich oczach.
Zgodnie z opublikowanym rysopisem w chwili zaginięcia miał na sobie czarne krótkie spodenki oraz czarną koszulkę z krótkim rękawem. Nosił również ciemne buty sportowe z białymi wstawkami.
Jak wygląda 10-letni Tymoteusz Grobelny?Tymoteusz ma około 146 cm wzrostu, jest szczupły, ma ciemne włosy i brązowe oczy.
W apelu podano, iż był ubrany w ciemnozielone krótkie spodenki i koszulkę z krótkim rękawem w tym samym kolorze. Miał na sobie czarne buty.
Opis ubioru dotyczy momentu zaginięcia. Przy przekazywaniu informacji warto uwzględnić również wygląd chłopców, miejsce obserwacji i godzinę, o której zostali zauważeni.
Widziałeś chłopców? Informacje przekaż policjiOsoby, które wiedzą, gdzie mogą przebywać Wojciech lub Tymoteusz, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Bytomiu pod numerem 47 853 32 80. W opublikowanym apelu wskazano również numer alarmowy 112.
Przekazując zgłoszenie, należy możliwie dokładnie opisać miejsce i czas spotkania oraz kierunek, w którym przemieszczały się dzieci. Informacje o ich możliwym miejscu pobytu najlepiej kierować bezpośrednio do służb, zamiast zamieszczać je wyłącznie w komentarzach.







