Pięć minut przed prezentacją dla zarządu, szybkie spojrzenie w lustro podczas jazdy windą i ręka, która wędruje do ucha, żeby zdjąć kolczyki. Nagle wydają się za duże. Jednak rzadko chodzi o to, iż naprawdę nie pasują do tego spotkania. Po prostu rośnie stawka, a biżuteria jest pierwszą rzeczą, którą łatwo odjąć. Prawdziwy problem jest zwykle gdzie indziej.
Jaka biżuteria wygląda profesjonalnie?
Nie ta najmniejsza, tylko ta dobrana do konkretnego spotkania. Przed wyjściem warto sprawdzić trzy rzeczy:
- czy jedna rzecz przyciąga wzrok, czy pięć naraz,
- czy Twój ubiór jest dostosowany do ludzi, z którymi się spotykasz,
- czy nic nie brzęczy i nie ociera się o mikrofon.
W polskich poradnikach znajdziesz zwykle inną receptę – maksymalnie dwa dodatki, drobne kolczyki i cienki łańcuszek. Powtarza się od lat, ale ma jedną wadę. Nie wynika z niczego. W 2024 roku „Journal of Applied Psychology” opublikował przegląd badań nad ubiorem w pracy. Nie daje on podstaw do ustalenia liczby ozdób, po której przestaje się wyglądać poważnie.
Warto przy okazji zdjąć z biżuterii ciężar, którego nigdy nie udźwignie. Autorytet bierze się w pierwszej kolejności z powagi, jako drugi wskazywany jest sposób mówienia, a sam wygląd liczy się dopiero na trzecim miejscu. Tak porządkuje to Sylvia Ann Hewlett w „Harvard Business Review”.
Błąd pierwszy: kilka ozdób jednocześnie walczy o uwagę
Poznasz to po tym, iż nie wiadomo, gdzie patrzeć. Wyobraź sobie zestaw: duże ruchome kolczyki, masywny naszyjnik pod kołnierzem, kilka mocnych pierścionków, błyszcząca bransoleta i wzorzysta bluzka. Osobno te rzeczy mogą być świetne. Razem jednak każda z nich ciągnie wzrok w swoją stronę. Rozmówca, zamiast słuchać Twoich argumentów, przenosi wzrok z kolczyków na bransoletę. Nie chodzi więc o to, iż założyłaś cztery rzeczy zamiast dwóch. Chodzi o to, iż każda z nich jest równie wyrazista.
Kiedy kilka mocnych ozdób szkodzi, a kiedy wygląda dobrze?
Szkodzi wtedy, gdy dwie albo trzy rzeczy są równie mocne i żadna nie ustępuje miejsca. Jeszcze bardziej, jeżeli dochodzi do tego wzorzysta bluzka i kolorowe oprawki okularów, a spotkanie wymaga skupienia.
Bogaty zestaw prezentuje się dobrze wtedy, gdy ozdoby mają ze sobą coś wspólnego: podobną grubość lub kruszec. Dwa naszyjniki i kilka pierścionków wygląda wtedy jak jeden zestaw, a nie pięć osobnych rzeczy. Najprościej wyjść od tego, czego masz w szufladzie najwięcej. jeżeli dominuje złota biżuteria, dobierz resztę w tym samym odcieniu, o podobnej grubości. Mocna ozdoba sama z siebie nie odbiera powagi. Żółte, białe i różowe złoto najłatwiej porównać obok siebie w jednej kategorii: https://harf.pl/bizuteria/zlota
Którą biżuterię zdjąć, a którą zostawić?
Zamiast zdejmować odruchowo, wybierz jedną rzecz, którą chcesz pokazać. Reszta ma jej nie przeszkadzać. Taką mocniejszą ozdobę najlepiej wybrać na spokojnie, przeglądając ofertę sklepu z biżuterią https://harf.pl/ kilka dni wcześniej, a nie pięć minut przed wyjściem. Przy dużych kolczykach lepiej zostawić dekolt bez naszyjnika i wybrać takie pierścionki, które nie przyciągają wzroku. Przy mocnym naszyjniku jest odwrotnie: kolczyki mogą być, ale mniejsze.
Błąd drugi: ta sama biżuteria na każde spotkanie
Najczęstsze założenie mówi, iż perłowe sztyfty i zegarek pasują wszędzie. To tak, jakby przygotować jedną prezentację i pokazać ją zarządowi, a potem studentom, bez zmiany ani jednego slajdu. Sprawdź wcześniej, jak ubierają się pracownicy firmy i co jest normą w jej branży. A jeżeli idziesz gdzieś pierwszy raz i nie wiesz, co założyć, wybierz wersję nieco bardziej oficjalną. Lepiej być ubranym zbyt formalnie, niż zbyt swobodnie.
Jaka biżuteria na rozmowę o pracę?
Chodzi o pokazanie, iż wiesz, dokąd przyszłaś. Jedna wyrazista rzecz sprawdza się lepiej niż zupełne wyciszenie i lepiej niż pełna ekspresja. Wcześniej warto obejrzeć zdjęcia zespołu i relacje z firmowych wydarzeń, żeby zobaczyć, jak oficjalnie się tam ubierają.
Jakie dodatki na spotkanie online i negocjacje?
Na pierwsze spotkanie ubierz się pod klienta, nie pod własną firmę. jeżeli obsługujesz go od lat, zrób odwrotnie – zadbaj, aby Twoja rozpoznawalna ozdoba znalazła się w zestawie, bo on już ją z Tobą kojarzy. W negocjacjach liczy się natomiast jedno – swoboda. Najlepiej sprawdzi się ta biżuteria, o której zapominasz zaraz po założeniu.
Błąd trzeci: biżuteria, która przeszkadza w rozmowie
To najrzadziej opisywany błąd z całej trójki i jedyny, który nie dotyczy wyglądu. Dotyczy hałasu i ruchu. Bransoletka uderza o blat przy każdym geście. Długie kolczyki obijają się o słuchawki, a kiedy robi się nerwowo, zaczynasz bezwiednie obracać pierścionek. Poradniki o rozmowach kwalifikacyjnych wymieniają bawienie się przedmiotami wśród zachowań, które rozpraszają rozmówcę.
Czy duże kolczyki i kilka pierścionków to za dużo do pracy?
Nie, o ile to one są w zestawie najmocniejsze, a reszta im ustępuje. Być widoczną i rozpraszać to dwie różne rzeczy, a mylenie ich stoi za dużą częścią złych porad na ten temat. Duże kolczyki czy szeroka bransoleta bywają świetnym wyborem, jeżeli trzymają się w miejscu i nie uwierają. To, iż ktoś je zauważy, zwykle jest pożądane. Bransoletki w wersjach od wąskich po szerokie znajdziesz na: https://harf.pl/bizuteria/bransoletki
Więcej od rozmiaru mówi to, czy kolczyk jest stabilny, czy buja się i mieni przy każdym ruchu głowy. Pierścionki też nie przeszkadzają same z siebie. Problem zaczyna się wtedy, gdy stukają o blat albo gdy zaczynasz się nimi bawić przy trudniejszym pytaniu.
Jak to sprawdzić przed wyjściem z domu?
Wystarczy pół minuty. Powiedz na głos kawałek tego, co chcesz przekazać, gestykulując jak zawsze. Usiądź przy stole i oprzyj dłonie o blat. Przed spotkaniem zdalnym włącz kamerę, nagraj te pół minuty i obejrzyj. jeżeli w czasie spotkania rozprasza Cię własna biżuteria, najprawdopodobniej zmusza również innych, żeby o niej pamiętali.
Czy trzeba wybierać między profesjonalizmem a własnym stylem?
Poważnie wyglądać można w drobnych sztyftach i w dużych kołach. Warunek jest jeden: biżuteria ma pomagać w tym, co mówisz, zamiast konkurować. Zanim sięgniesz do ucha następnym razem, zadaj sobie inne pytania niż „czy to za dużo”. Czy zdejmuję tę rzecz dlatego, iż nie pasuje do tego spotkania, czy dlatego, iż boję się być widoczna? I czy pomaga mi powiedzieć to, po co tu przyszłam?








