„Za chlebem. Polscy chłopi w poszukiwaniu ziemi obiecanej”: Aż się piętami nakrywalim i kapelusze pogubilim
Zdjęcie: Foto: NAC
Codziennie przywożono rodziny emigrantów i wynoszono z obozu po kilka trumien, zamiast kolonii i rósł cmentarz. W jednym tygodniu rodzina moja zmniejszyła się z sześciu dusz do trzech. Ja dla sąsiada dzieci robiłem trumny, a sąsiad dla moich, groby kopaliśmy razem.












