Z procą na ryby!

reporter-ntr.pl 1 godzina temu

O rybach i metodach łowienia Stefan Michałowski – jeden z bardziej doświadczonych wędkarzy w łęczyckim kole PZW – może mówić godzinami. Okazuje się, iż zwykłe moczenie kija już nie wystarczy. Czasy się zmieniają i technika łowienia też jest inna. Teraz nad zalew w Łęczycy wędkarze idą wyposażeni w… proce. Mają też zdalnie sterowane mini – łódki.

To nie wszystko. istotny jest oczywiście rodzaj przynęty. Dobrze sprawdzają się „śmierdziuchy”.

– To taki specjalny pokarm dla rybek o bardzo specyficznym zapachu – mówi tajemniczo pan Stefan, podsuwając pod nos naszego reportera jeden z takich smakołyków. – Proszę powąchać, to jest na przykład zjełczałe masło. Mam też w zanadrzu pełen zestaw olejków zapachowych.

Dowiadujemy się, iż w wodach miejskiego zalewu pływa pełen wachlarz gatunków ryb. Są szczupaki, sandacze, sumy, węgorze, karpie, karasie… długo można by wymieniać. Ale jak złowić te wszystkie ryby?

– Oczywiście każdy wędkarz ma swoje sposoby i sprzęt. Być może ktoś by się zdziwił, iż nad wodę zabieram do łowienia ryb procę. Nie celuję z niej do ryb – uśmiecha się wędkarz. – Taką procą wystrzeliwuję na kilkadziesiąt metrów zanęty. Mam też mini – stateczek na który wkładam również przeróżne smaczki dla rybek. Ten sprzęt jest zdalnie sterowany. Wypływa na zalew i wyrzuca do wody te wszystkie smakołyki.

Pan Stefan odpowiedzialny jest za utrzymywanie w zalewie odpowiedniego poziomu wody. W zależności od potrzeby reguluje przepusty. Wędkarz zapewnia, iż zalew w Łęczycy – wbrew niektórym opiniom – wcale nie jest aż tak brudny.

– W zalewie są raki – słyszymy. – Świadczy to o tym, iż woda jest czysta.

Idź do oryginalnego materiału