„Ślub miał się odbyć za niecałe trzy miesiące. Kamil był spokojnym, dobrym człowiekiem i świata poza nią nie widział. Organizacja wesela pochłonęła ich bez reszty, ale Marta zawsze marzyła o ceremonii jak z bajki. Chciała zamku, tysięcy kwiatów, kryształowych żyrandoli i sukni w cenie samochodu”.