Wzięła męża na wynajem, by przyjaciółkę zamienić w żabę, a potem beznadziejnie się w niego zakochałaJednak gdy żaba odskoczyła, odkryła, iż prawdziwą magią jest ich wzajemne przyciąganie, które nie zna granic.

newsempire24.com 6 godzin temu

Igo, dostałaś zaproszenie od Bogny?

Dostałam, ale nie zamierzam iść na to wesele odparłam, trzymając słuchawkę.

Jak nie pójdziesz? To nasza koleżanka, a do tego będzie przepiękne przyjęcie w najlepszej restauracji w Warszawie, bo wychodzi za granicznego chłopaka! zachęcała Jola.

Nie mam z kim iść. Wiesz, iż z Kamilem wszystko w porządku. Samotnie nie pójdę, a Bogna i tak mnie wyśmieje, znasz ją!

Dobra, przyjdę wieczorem. Coś wymyślimy powiedziała Jola i rozłączyła się.

Z Bogną i Jolką znam się od studiów w kolegium. Z Jolką utrzymuję kontakt do dziś, z Bogną prawie nie rozmawiamy. Kilka lat temu wyjechała za granicę i właśnie poinformowała nas o swoim ślubie.

Bogna zawsze była zarozumiała i dumna, a teraz zaprosiła nas na wesele z jej nowym partnerem. Nie miałam jeszcze własnego mężczyzny, więc postanowiłam nie iść, żeby nie stała się obiektem jej żartów.

Jola zjawiła się wieczorem, jak obiecała.

Igo, mam plan! Znajdziemy ci pana, męża albo chłopaka. To już twoja decyzja!

Co? Jakiś facet? Co znowu wymyślasz?

Jola zawsze była pomysłodawcą, jej pomysły od czasu do czasu wprawiają w zawrót głowy. Ona wierzła, iż nie ma sytuacji bez wyjścia!

Słyszałam, są agencje, gdzie można wypożyczyć mężczyznę! To idealne rozwiązanie!

Nie, nie zgadzam się! To ostatnia rzecz, jaką chcę zamówić zdenerwowałam się.

Nie mężczyznę, a po prostu faceta, choćby nieprawdziwego! Chcesz zrobić wrażenie na Bognie? To coś w stylu przyjdź i zabłyśnij! Już dzwoniłam i wszystko załatwiłam!

Jola, zawsze wiesz, co zrobić! Skąd wiesz, kogo mi wyślą?

Zamówiłam przystojnego, eleganckiego chłopaka z porządnym autem. Wystarczy? Jutro poznasz go. O 19:00 będzie czekał przy kinie w centrum. Ustalcie szczegóły, może grać rolę kochającego męża albo narzeczonego jak sobie życzysz.

A jak go rozpoznam? zadręczyłam się. I ile to kosztuje?

Nie martw się, to nie drogo. Wysłałam twoje zdjęcie do agencji, on sam cię rozpozna. Wystarczy wybrać suknię i ruszamy na wesele!

Następnego dnia spotkałam wynajętego pana. Krążyłam przed wejściem do kina i usiadłam na ławce.

Dobry wieczór, pani Igo? zapytał nieznajomy. Nazywam się Wojciech.

Spojrzałam na niego i od razu pomyślałam, iż Jola nie kłamie był naprawdę przystojny.

Twoja przyjaciółka wszystko mi wyjaśniła. Nie martw się, dam radę w roli przyszłego męża. To dla ciebie podał mi piękny bukiecik.

Nie trzeba było! zarumieniłam się.

Igo, może przejdziemy się? Powiedz mi trochę o sobie, żebym wiedział, jak się zachować. To ważne dla pracy.

Jasne!

Spacerowaliśmy po Warszawie kilka godzin, potem Wojciech zapisał mój adres i obiecał spotkać się w sobotę pod moim blokiem.

Byłam zachwycona. Facet naprawdę mi się spodobał, nie mogłam pojąć, po co wybrał tę zabawę.

W sobotę zadzwonił Wojciech.

Igo, gotowa? Będę za dziesięć minut.

Tak, już wychodzę.

Gdy zobaczyłam go przy wejściu, prawie padłam z wrażenia. Stał w eleganckim garniturze, obok pięknego, nowoczesnego auta. Wyglądał tak, iż wciągnął mnie od razu.

Dzień dobry, kochana! Wsiadaj, spieszmy się uśmiechnął się i otworzył drzwi.

Wesele u Bogny było naprawdę wspaniałe. Przywitała mnie szerokim uśmiechem, ale kiedy zobaczyła mojego męża, uśmiech gwałtownie zniknął. Okazało się, iż jej narzeczony, choć obcokrajowiec, był dwukrotnie starszy, łysy i otyły.

Czułam się zwycięsko, bo Bogna zawsze drwiła, iż nigdy nie wyjdę za mąż, bo jestem zbyt zwyczajna. Dziś udowodniłam, iż ma się myli.

Wojciech przez cały dzień był przy mnie, nie zwracał uwagi na inne dziewczyny. Cała jego uwaga była skierowana na mnie.

Igo, jak? Zadowolona? szepnęła Jola.

Tak, dzięki tobie!

A co z Wojciechem? Podobał ci się? dopytała przyjaciółka.

Bardzo, ale wiem, iż jutro go nie zobaczę. Chciałabym, żeby ten dzień nigdy się nie kończył.

Bogna uśmiechnęła się tajemniczo i odparła.

Igo, widziałaś już nasze nocne miasto? zapytał Wojciech.

Nie, nie miałam okazji. Nocą zwykle śpię odpowiedziałam.

To szkoda! To widok, którego nie da się opisać. Chcesz, uciekniemy i pokażę ci tę piękność?

Oczywiście!

Podchodzimy do nowożeńców, by się pożegnać.

Dziękuję, Bogno! Wszystko było super, jak zawsze na najwyższym poziomie! powiedziałam.

Naprawdę wam się podobało?

Tak, przepiękne wesele! Musimy już iść, chcemy chwilę z naszą parą odparł Wojciech, obejmując mnie.

No to idźcie, było miło poznać twojego męża! odparła Bogna, rzucając spojrzenie w moją stronę.

Całą noc krążyliśmy po nocnym Warszawie. Wojciech opowiadał mi mnóstwo ciekawostek. Zaskakiwało mnie, ile wie, mimo iż jego zawód nie sugeruje wykształcenia.

Świt nadszedł, a Wojciech podwiózł mnie pod blok.

Igo, naprawdę cieszę się z naszego spotkania! Jesteś świetną dziewczyną.

Dziękuję, Wojciechu. Co cię jeszcze nie stać?

Nic nie musisz, twoja przyjaciółka już zapłaciła.

Jeszcze raz dziękuję, do zobaczenia! wysiadłam z auta.

W domu łzy popłynęły mi po policzku. Zrozumiałam, iż się w nim zakochałam. Zadzwoniła Jola.

Jak leci? zapytała.

Najgorzej, jak można westchnęłam.

Podobał ci się Wojciech?

Oczywiście. Nie mogę po prostu go zatrzymać na całe życie, to tylko wypożyczenie.

Spokojnie, nie gnij. Idziemy spać, a wieczorem czekaj mnie w gościnności! obiecała Jola i rozłączyła się.

Wieczorem zadzwoniło do drzwi. Stały przy progu Jola i Wojciech.

Niespodzianka! wykrzyknęła Jola i przytuliła mnie. Poznaj mojego brata, Wojciecha, którego nie chciałaś poznać. Ile razy cię namawiałam?

Co? To żart? Nie pracujesz w tej agencji?

Tak, to żart! Jak inaczej? Jesteś uparta jak osioł! Trzymasz nas przy drzwiach, ale mamy tort i szampana!

No to… wchodźcie zaśmiałam się.

Cześć uśmiechnął się Wojciech i objął mnie.

Teraz z Wojciechem jesteśmy małżeństwem od piętnastu lat, mamy dwoje dzieci i szczęśliwą rodzinę. Kiedy nasze pociechy pytają, jak się poznaliśmy, śmiejemy się i mówię: Na weselu przyjaciółki mamy.

Źródło.

Idź do oryginalnego materiału