WYSOKIE STANDARDY

businesswomanlife.pl 33 minut temu
Zdjęcie: WYSOKIE STANDARDY


Patrycja Zaremba od piętnastu lat tworzy autorskie projekty, w których prostota spotyka się ze szlachetnością materiałów, a moda staje się opowieścią o kobiecej indywidualności. W rozmowie opowiada o procesie twórczym, inspiracjach płynących z relacji z klientkami oraz o tym, dlaczego prawdziwy luksus tkwi dziś w jakości, świadomości i autentyczności.

BWL: Skąd czerpie Pani inspiracje do tworzenia nowych kolekcji i projektów?

PZ: To bardzo proste. Z głowy powstaje cały proces eksploracji, jak również transformacji. Od wielu lat, a atelier prowadzę już od piętnastu, mam cały czas wrażenie, iż kończy się sezon, lata przemijają w zawrotnym tempie, a ja zawsze pozostaję z kilkoma niezrealizowanymi pomysłami. Odpowiadając więc na pytanie, tych pomysłów jest pewna niewyczerpana ilość, której przestrzeń wypełnia szuflada. To już pewien ciąg procesu kreacji, taki niedosyt poprzedniego zrealizowanego projektu lub jego nowa wizja. Wówczas przy kolejnym następuje proces domknięcia, jak również mojego usatysfakcjonowania.

BWL: Czy jest element garderoby lub materiał, do którego ma Pani szczególną słabość?

PZ: Powinnam bezsprzecznie wytypować jeden, ale mam dwa. Uwielbiam w kolekcjach garnitury z wełny i koszule z jedwabiu. Oscyluję pomiędzy tymi dwoma elementami, a ich intensywność procentowo zmienia się w zależności od sezonu, moich wizji i potrzeb. To zawsze fuzja prostych form i szlachetnych materiałów.

BWL: Jak wygląda proces tworzenia konstrukcji i projektów w Pani atelier?

PZ: W większości tworzę konstrukcje szablonów sama. Jestem architektem i właśnie w tym momencie pięknie łączą się moje obie pasje. Oczywistym jest fakt, iż każda z tych dziedzin działa odrębnie i ma własny zakres, ale łączy je koncepcja oraz matematyka.

BWL: Czy kobiety i Pani klientki mają wpływ na kierunek Pani twórczości?

PZ: Oczywiście, iż moje klientki inspirują. Po tylu latach znam nie tylko własne potrzeby i oczekiwania, ale z każdym rokiem coraz lepiej poznaję również ich. Wiem, jak funkcjonują w życiu prywatnym i zawodowym, więc bardzo pomaga mi to w procesie tworzenia produktów do ogólnodostępnych kolekcji. Szczególnie dzieje się to przy projektach indywidualnych, ponieważ jest to wspólny proces. Zawsze powtarzam, iż to nasze wspólne dzieło. Czasem z uśmiechem mówię klientkom, iż jestem narzędziem w ich rękach, jeżeli przenosimy na tkaninę pomysł, który jest w pełni ich koncepcją. Nie powielam projektów, ponieważ szanuję ich indywidualność. Z takich realizacji nie powstają później kolekcje ani inne projekty. Kobiety ogólnie inspirują i powinny inspirować, ale to bardzo szeroki i odrębny temat.

BWL: Jak wygląda kooperacja z klientkami przy tworzeniu indywidualnych projektów?

PZ: Częściowo rozpoczęłam już odpowiedź na to zagadnienie przy poprzednim pytaniu, ale wchodząc bardziej w szczegóły, są dwa typy klientek. Pierwszy to kobiety, które doskonale wiedzą, czego w danym momencie potrzebują. Przy takiej formie współpracy dbam przede wszystkim o detal i mocno stawiam na jakość wykonania. Zdarza się wtedy, iż jestem zawodowo ekranem czyjejś projekcji. Z drugiej strony jest grupa klientek, z którymi znam się od lat i z którymi wspólnie realizowałyśmy już wiele projektów. W takim wariancie często pojawia się hasło: „Pati, Ty wiesz najlepiej, zrobisz to, Ty się znasz”. Podsumowując, nie jest to jednoznacznie ufortyfikowany model współpracy.

BWL: Jak określiłaby Pani kobietę, dla której tworzy swoje projekty?

PZ: Świadoma, dystyngowana, inteligentna. Taka, która ustala własne standardy.

Idź do oryginalnego materiału