Wyrzuciwszy kochankę z samochodu, Buczyński czule się z nią pożegnał i ruszył w stronę domu

naszkraj.online 12 godzin temu
Podwiózł kochankę pod dom, pożegnał się z nią z nieufnie czułym uśmiechem i odpalił fiata w kierunku swojego bloku. Przed wejściem chwilę postał, ważąc w myślach, co też powie żonie. Wdrapał się po schodach, otworzył drzwi i głośno rzucił: Cześć, sapnął Buchalski. Danusiu, jesteś? Jestem, żona odpowiedziała flegmatycznie. Cześć. No i co, mam już wrzucać […]
Idź do oryginalnego materiału