W warszawskiej restauracji Barbakan powietrze zawsze przesycone jest nutą drogich perfum, aromatem trufli i atmosferą wpływów. Do tego lokalu raczej nie zaglądają ludzie w znoszonych ubraniach, a jednak dziś w rogu przy oknie siedzi staruszek w starym, wielokrotnie cerowanym płaszczu. Wpatruje się przez szybę na ruchliwą ulicę, a w rękach ściska pustą szklankę po wodzie. […]