Wynajmują mieszkania turystom. Nie ma Netfliksa? Oceny lecą w dół. "Obsmarowali mnie w sieci"

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
W ostatnich latach coraz więcej turystów rezygnuje z hoteli na rzecz mieszkań udostępnianych przez prywatnych właścicieli. Ma to swoje plusy i minusy. Jak zauważają najemcy, często zdarza się, iż goście nie respektują zasad panujących w lokalu i zachowują się w sposób roszczeniowy. "Wchodzi pani sprzątająca, a goście sobie siedzą i ogłaszają, iż wyjdą o 16, bo tak" - wspomina na forum dla najemców jedna z użytkowniczek.
Zbliża się majówka i sezon wakacyjny. Wiele osób zastanawia się nad wyborem pomiędzy wynajmem pokoju w hotelu a mieszkania od prywatnego gospodarza. Ta druga opcja od lat zyskuje na popularności. Chociaż wiosna i lato są szczególnie atrakcyjne dla osób pracujących w turystyce, wiąże się to też z wieloma wyzwaniami. Niestety nie wszyscy goście respektują zasady panujące w prywatnych obiektach. Turyści mogą zamienić życie gospodarzy w prawdziwy koszmar.

REKLAMA







Zobacz wideo "Gwiazd na miarę Grażyny Torbickiej już nie będzie". Marcin Prokop w "Z bliska"



"O 6 czekali pod mieszkaniem i chcieli się zameldować. W łóżku byli jeszcze poprzedni goście"
Wynajem mieszkania od prywatnego gospodarza ma wiele zalet. Kluczowym czynnikiem dla wielu osób decydujących się na to rozwiązanie, jest cena. Często na długoterminowy pobyt bardziej opłaca się wynająć cały apartament niż hotelowy pokój. Poza tym zyskujemy przestrzeń, prywatność i ciszę. Zwykle mieszkania wyposażone są też w kuchnie, co może być dużym udogodnieniem dla osób, które nie chcą stołować się w restauracjach. Zwykle w ofertach znajduje się dokładny opis tego, czego można oczekiwać od konkretnego lokalu, gospodarze podają godziny zameldowania i wymeldowania, oraz informują o sprzęcie, jaki znajduje się na stanie. Mimo to turyści często zgłaszają się do gospodarzy z nietypowymi roszczeniami.


- Na początku w naszym mieszkaniu nie było telewizora. W ogłoszeniu oczywiście to zaznaczaliśmy. Standardem było zaniżanie ocen przez to, iż goście nie mogą po powrocie do domu włączyć Netflixa. W końcu dokupiliśmy telewizor, ale podłączyliśmy do niego tylko kanały streamingowe. Okazało się, iż to nie wystarczy. Raz mieliśmy gości, którzy wystawili nam 2 gwiazdki, bo wieczorem chcieli obejrzeć serial TVN-u, a nie mogli tego zrobić. W komentarzu napisali, iż cały dzień czekali na odcinek, a potem okazało się, iż ominą emisję, bo choć był telewizor, nie było kanałów. Zapytali wprost, czy mają w takim razie jeździć na wakacje ze swoim telewizorem? Byłam w szoku. Kto na urlopie chce oglądać telewizję, zamiast cieszyć się urlopem? - opowiada Ania.





Absurdy w mieszkaniach wynajmowanych turystomfot. Damian Kramski / Agencja Wyborcza.pl


Standardem okazuje się też to, iż turyści nie potrafią korzystać z klimatyzacji albo kuchenek indukcyjnych. Później właściciele dostają zażalenia, iż kuchenka nie działa albo iż nie da się obniżyć temperatury w pokoju. Są wzywani w środku nocy, żeby wcisnąć odpowiedni guzik. - A wystarczyłoby dokładnie czytać instrukcję, którą wysyłam przed zameldowaniem - podkreśla Maciej.



Gospodarze wskazują też, iż często osoby wynajmujące zapominają o tym, iż nie są jedyne i nie respektują godzin zameldowania i wymeldowania. Ania raz miała sytuację, kiedy o 6 rano zadzwonili do niej goście, iż są już na miejscu. - Czekali pod mieszkaniem i chcieli się zameldować. W łóżku byli jeszcze poprzedni goście. Kiedy powiedziałam im, iż check-in jest o 12, oburzyli się, iż nie mają co zrobić z bagażami i iż mogłabym przynajmniej pozwolić im je zostawić w środku - mówi.
Na facebookowym forum dla właścicieli mieszkań wymieniane są jeszcze bardziej absurdalne sytuacje. "Jeden gość zarzucił mi, iż jego piesek nie ma gdzie się załatwić pod blokiem. 5 minut spacerem od osiedla jest mnóstwo wolnej przestrzeni", "Ktoś oczekiwał dostarczania codziennej prasy", "Gość ogłasza, iż zostawił żonę i dziecko w mieszkaniu i zabierze je, gdy wróci ze spotkania o... 15. Nie przyjmuje do wiadomości, iż musimy posprzątać i iż o 15 zaczyna się kolejna doba, nie chce dopłacić za przedłużenie i ma pretensje, bo dziecko jest chore. Przyjeżdżam do mieszkania około 13, pani sprzątająca od pół godziny siedzi na schodach. Żona pije kawkę, dziecko ogląda bajki. Wychodzą finalnie o 13. Pan oczywiście pisze w opinii 2.0, iż "wyrzuciłam chore dziecko na dwór", "wykazałam brak empatii" - czytamy.
"Zabrali poduszki, wyrwali router, rozbili telewizor"
Na TikToku jest też cała seria nagrań, które pokazują, w jakim stanie turyści pozostawiają mieszkania po swoich wojażach. Niestety w wielu przypadkach wymagają one gruntownego sprzątania, a choćby remontu. "Zniszczyli mnóstwo rzeczy. Zabrali poduszki, wyrwali router, rozbili telewizor. Zrobili dziury w ścianach, wyłamali półki i połamali stół" - wyliczał jeden z użytkowników.






W takich sytuacjach gospodarz ma prawo domagać się odszkodowania.



jeżeli gospodarz uzna, iż ponosisz odpowiedzialność za wyrządzone szkody, zaginięcie przedmiotów lub nieprzewidziane koszty sprzątania, może zwrócić się do Ciebie o odszkodowanie za pośrednictwem naszego Centrum rozliczeń. Będziesz mieć 24 godziny na odpowiedź. jeżeli zapłacisz pełną kwotę, sprawa zostanie zamknięta. jeżeli opłacisz tylko część kwoty, odrzucisz żądanie lub je zignorujesz, Twój gospodarz może poprosić o pomoc Airbnb lub naszego ubezpieczyciela
- czytamy na stronie. Pamiętajmy więc, iż wszystkie czyny mają swoje konsekwencje i miejsce, w którym zatrzymujemy się podczas urlopu, ma służyć nie tylko nam, ale też kolejnym turystom.
Idź do oryginalnego materiału